Showing posts with label thing of the week. Show all posts
Showing posts with label thing of the week. Show all posts

27.5.17

Things of the Month #6

Sporą część kwietnia i maja spędziłam w mniejszych lub większych podróżach, dlatego na Instagramie działo się znacznie więcej niż na blogu. Na szczęście w końcu udało mi się zabrać za zestawienie moich ulubieńców ostatnich dwóch miesięcy. Choć w tym czasie przewinęło się u mnie też wiele innych fajności, to o tych  szczególnie mam ochotę Wam trochę opowiedzieć. Zdradzę też, że w najbliższym czasie w końcu pojawi się duży, szczegółowy wpis o pielęgnacji mojej cery, który będzie wzbogacony naszym kolejnym video- mam nadzieję, że będzie się Wam podobać! Tymczasem zapraszam na porcję nowości:).







7. 


9.


1. Zestawienie otwiera BRTC Cover Cushion Gold Caviar- innowacyjny podkład typu cushion, czyli w formie poduszeczki, która równomiernie dozuje odpowiednią ilość podkładu. Idealny produkt na co dzień, który dzięki wygodnemu opakowaniu świetnie sprawdza przy drobnych poprawkach makijażu nawet w mało dogodnych warunkach. Poza tym, że nadaje cerze promienisty, zdrowy i naturalny wygląd, to zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Kiedyś pisałam już o swoim ulubieńcu Double Wear w podobnej postaci, jednak produkt z dzisiejszego wpisu jest lżejszy i mniej kryjący, więc tym samym nieco lepszy na co dzień.

2. Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, to pewne widzieliście moje ostatnie zdjęcia z wypadu na Sycylię z marką Intimissimi. Najnowsza kolekcja Intimissimi loves Sicily to przede wszystkim przepiękna bielizna inspirowana kolorami Sycylii. To co wyróżnia bieliznę tej marki na tle wielu innych marek bieliźnianych, jakie miałam okazję testować, jest to, że oprócz pięknego wyglądu naprawdę spełnia swoje pierwotne zadanie i jest po prostu wygodna. Warto zerknąć do salonów i przejrzeć te cuda. Staniki typu trójkąt są moimi faworytami.

P.S. Na blogu na pewno pojawią się wpisy z tego wypadu:).

3. Jeansy Levi's 721 Vintage High Rise Skinny otrzymują tytuł spodni ostatnich miesięcy, choć śmiało mogłyby walczyć o miano najlepszych ever! Tak wygodnych, a zarazem świetnie prezentujących się jeansów chyba jeszcze nie miałam.

4. Niedawno mogliśmy świętować wejście marki Jo Malone na polski rynek. Podczas oficjalnego otwarcia w warszawskiej Arkadii miałam okazję nie tylko poznać wszystkie zapachy, lecz także usłyszeć historię stojącą za każdym z nich, co było wyjątkowo ciekawym doświadczeniem. Moimi ulubionymi zapachami okazały się różane Red Roses i Velvet Rose & Oud oraz Tuberose Angelica. Jo Malone to jednak nie tylko perfumy, ale także luksusowe zapachy do domu, świeczki i kosmetyki do pielęgnacji ciała. Jestem zauroczona tą marką!

5. Food Pharmacy- Opowieść o jelitach i dobrych bakteriach zalecana wszystkim, którzy chcą trafić przez żołądek do... zdrowego życia. Ten tytuł zdecydowanie zachęcił mnie do przeczytania tej książki, którą po zakupie pochłonęłam dosłownie w kilka godzin. Choć nie wzięłam całkowicie na serio wszystkich zaleceń, jakie można w niej przeczytać, to nauczyłam się wielu ważnych rzeczy, które mają wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie czy nawet sylwetkę. Z książki można dowiedzieć się m.in. o indeksie glikemicznym, najważniejszych źródłach odżywczego błonnika, dobrych tłuszczach oraz "parszywej dwunastce" i "czystej piętnastce" wśród owoców i warzyw, a co ważne, wszystko jest napisane bardzo prostym, zrozumiałym dla laików językiem. Duży plus za wyjątkowo ładne i stylowe wydanie.

6. Jako że jestem wielką fanką bloga Jadłonomia, z niecierpliwością czekałam na kolejną książkę Marty Dymek. Doczekałam się i jestem zachwycona tak samo jak pierwszą. Wegańska wersja kultowych ikeowskich klopsików, domowy rosół jak z kury czy też banalnie prosty mus czekoladowy to tylko jedne z ciekawych propozycji, jakie można znaleźć w tej książce.

7. Sukienki Réalisation Par podbiły serca tysięcy kobiet, a przy okazji także Instagram, co mnie w ogóle nie dziwi, bo są tak piękne, że trudno jest się im oprzeć. Choć najpopularniejszym modelem jest Alexandra w drobne gwiazdki, to mnie najbardziej spodobał się model Valentina w groszki. Nie wykluczam, że w przyszłości do szafy trafi jeszcze jakaś inna sukienka lub bluzka Réalisation Par :).

8. Zestawienie moich ulubionych matowych odcieni w jednym miejscu, czyli paleta Smashbox Photomatte Eyeshadow Palette. Uniwersalne cienie mogą być stosowane jako eyeliner, cień do powiek lub cień do nadania struktury brwiom, więc full wypas w jednym opakowaniu.

9.  Pamiętacie piękny kolor Indian Roses 097? Fankom przybrudzonych odcieni różu do gustu powinien przypaść także odcień Berry Nude 005, który jest nieco ciemniejszy, ale wciąż ma wiele wspólnego z jaśniejszym Indian Roses. Do tej pory to na pewno jeden z moich TOP 5 ulubionych kolorów Semilac.








2.


4.

6.  
8.

Wpis kończę zdjęciem przedstawiającym powrót do mojego hobby z lat młodzieńczych. Kiedyś malowałam bardzo często, ale z czasem zupełnie porzuciłam to zajęcie. Nigdy nie byłam żadnym mistrzem w tym fachu, lecz malowałam po prostu dla przyjemności, więc cieszę się, że udało mi się powrócić do tego jakże odprężającego hobby. Jeśli macie jakieś zaniedbane pasje z przeszłości, ogromnie polecam je odkopać. 100% frajdy i satysfakcji gwarantowane!

11.7.16

Things of the month

Wpisy z serii " Thing of the week " bardzo przypadły Wam do gustu, jednak niestety nie udało mi się publikować ich co tydzień, gdyż nie zawsze miałam o czym pisać, innym razem nie starczyło czasu, więc przestały pojawiać się re…

12.4.16

Thing of the week: MoHa Design

Słyszałyście już o MoHa Design ? Jeśli nie, to warto nadrobić zaległości! :) MoHa to polska marka galanteryjna, która oferuje możliwość stworzenia torebki wg własnego pomysłu. Na czym dokładnie polega takie projektowanie? W sklepie do …

28.3.16

Things of the week: dark lips & fedora hat

My renew hair by Darek Wójcik Po krótkiej przerwie wracam do Was z nowymi  things of the week. Tym razem na miano najlepszości zasłużyły piękny kapelusz polskiej marki Paris+Hendzel Handcrafted Goods oraz pomadka w odcieniu soczystej śl…

13.3.16

Thing of the week: Lana Nguyen lingerie

Marka Lana Nguyen  pewnie jest Wam znana już od dawna, ale być może nie wiecie, że kilka miesięcy temu rozszerzyła się o dział z delikatną bielizną. W miniony piątek miałam okazję zobaczyć kolekcję Lany z bliska i jestem zauroczona nie…

2.3.16

Things of the week : Czystek & Jadłonomia

Wybaczcie tę chwilę zastoju na blogu, która kłóci się z moimi noworocznymi postanowieniami . Ostatnie dni spędziłam na zwiedzaniu Porto z marką Parfois (relacja już wkrótce na blogu), a miasto mnie tak pochłonęło, że zapomniałam o istn…

7.2.16

Thing of the week: Dunedin Cashmere

Szaliki są moim ulubionym dodatkiem w sezonie jesienno-zimowym. Dzięki nim zestaw nabiera tego "czegoś" a dodatkowo oczywiście pełnią funkcję najlepszego ogrzewacza. No właśnie, aby szalik miał właściwości trzymania ciepła, …