1.8.12

Los Angeles diary

Jak o tym myślę, to wciąż nie dowierzam- taaak, naprawdę byłam w Los Angeles! Zawsze o tym marzyłam, ale nigdy nie było to aż tak bliskie tego, by mogło się spełnić tak po prostu, z dnia na dzień. Przywiozłam ze sobą całą masę zdjęć, zachowywałam się niemalże jak Japończycy, bo pstrykałam, co się da, ile się da;) Chciałabym pokazać Wam jak najwięcej wszystkiego, więc najrozsądniej będzie podzielić relację na kilka postów. No to zaczynamy!



I’m back…and I can’t believe- I was in LA! I dreamed of it and it came true, really! I took many photos of different places in La, so I decided to add more than one post about my trip to LA to my blog. So here we go!
Przez pierwsze cztery dni mieszkałam w hotelu "W" w Hollywood, który znajdował się przy słynnej Alei Gwiazd wzdłuż Hollywood Boulevard. Dopóki nie zobaczyłam na żywo, myślałam, że Hollywood to luksusowa dzielnica, jednak nic bardziej mylnego. Jest to miejsce stworzone typowo pod turystów, masa sklepików z pamiątkami, kiczowate budki z jedzeniem, zabawne szyldy, wszystko kolorowe i świecące i chyba w tym właśnie urok tego miejsca. Osobiście bardzo mi się tam podobało, tego typu "brzydotę" i amerykański kicz lubię znacznie bardziej niż luksusowe dzielnice takie jak m.in. Beverly Hills, o którym napiszę w następnym poście.



I spent my first 4 days in W hotel in Hollywood near Hollywood Walk of Fame in Los Angeles. I have always thought that Hollywood was a really luxury area, but no way! It's a place for tourists, lots of small shops, souvenir stalls etc. Everythins is colourful and shining. I think that I prefer that place to ex. Beverly Hills, which I will discuss later.
Będąc w Los Angeles grzechem byłoby nie odwiedzić Santa Monica. Tak szerokiej plaży jeszcze nigdy nie widziałam! Niestety wbrew pozorom wcale nie było tam tak ciepło, jak mogłoby się wydawać. Wiatr znad oceanu był chłodny, woda również bardzo zimna. Ogólnie to byłam trochę zaskoczona pogodą, jaka tam panuje, bo noce i wieczory były naprawdę chłodne, a ja zbyt wielu ciepłych rzeczy nie zabrałam. Z plaży Santa Monica przechodzi się prosto do Venice, cudownej, kolorowej dzielnicy LA, o której wspomnę w jednym z kolejnych postów.



A place worth visiting is Santa Monica. The beach there is so wide! Unfortunately the wind from the Ocean and Ocean water were really cold. I have always thought (again), that the weather there was much warmer, especially at night! From Santa Monica beach I went to Venice beach- it's so colourful beachfront district of LA, in the next post more photos.
Prócz plaży Santa Monica znana jest też z deptaku handlowego Third Street Promenade, gdzie można znaleźć popularne sieciówki, jak i drogie butiki. Ja nie odmówiłam sobie zakupów w Victoria's Secret, American Apparel oraz Brandy Melville, w którym zakochałam się w prawie wszystkich ciuchach. A, no i lubiane przez wielu Starbucks coffee było dosłownie wszędzie, na każdym kroku w LA.



Santa Monica is known for Third Street Promenade, where you can find many shops and it's amazing place for shopping. I visited Victoria's Secret, American Apparel and Brandy Melville, which was my favourite shop there! I love everytihing in this store.
Coś dla miłośników Converse (w tym i mnie)! Ogromny sklep, pełen przeróżnych wzorów, kolorów z możliwością naćwiekowania i przerobienia na miejscu. Nie wątpię, że poza USA również można trafić na takie salony, ale ja nie miałam jeszcze okazji.



Do you like Converse? I do! I found in Santa Monica amazing Converse store, full of different models, colors, patterns and oportunity to do DIY.



← Newer Post Older Post →

Comments are closed. Sorry. Please check my other posts.