29.10.14

The Power of Love


O tym, że mam specyficzne podejście do ślubów, wesel i ich otoczki pisałam już w sierpniu. Nie bez powodu zorganizowaliśmy tylko małe przyjęcie dla najbliższych i przyjaciół, a zamiast hucznego weselicha polecieliśmy w wymarzoną podróż. To podejście dotyczy również fotografii ślubnej/weselnej. Każdy ma inny gust i poczucie estetyki, dlatego nie oczekuję, że wszyscy będą się mną zgadzać, ale wg mnie większość fotografów ślubnych robi koszmarne zdjęcia i naprawdę ciężko trafić na utalentowane osoby zajmujące się tego typu fotografią. Na szczęście są jeszcze tacy, którzy robią naprawdę cudowne sesje ślubne- z dobrym smakiem, z magicznym klimatem, bez sztucznego ustawiania oraz innych dziwacznych pomysłów. Jedną z takich osób jest Anita, którą wirtualnie znam już od kilku lat, jednak dopiero przy naszej sesji ślubnej poznałyśmy się osobiście. Jestem zachwycona jej pracą, jej portfolio przepełnione jest cudownymi fotkami, zaś sama Pani Fotograf ma świetne podejście do pary młodej podczas robienia zdjęć! Nasza sesja powstała prawie dwa miesiące po ślubie, o mało wcale by do niej nie doszło przez brak czasu oraz niepewną pogodę w zarezerwowany na nią weekend, ale na szczęście wszystko poszło po naszej myśli i mamy cudowne zdjęcia, które będą pamiątką na całe życie. Wiem, że to bardzo osobista sesja, jednak nie potrafiłam się nią z Wami nie podzielić :) 

My rather specific attitude to weddings, wedding parties, and all the rest, was the subject of one of my August posts. For this reason we organised only small reception for the nearest and the dearest, and instead of spending small fortune for huge wedding party we went for our dreamt honeymoon. My approach to wedding photographers is similar. Obviously everyone had different style and taste, and some people may not agree with me, but as I see it most wedding photographers make horrible photos, it’s hard to find somebody talented. However, there are some photographers who make really brilliant wedding photo sessions – good taste, magical atmosphere, no artificial poses, and odd ideas. One of them is Anita, my virtual pal for several years. We met in person during my wedding photo sessions. I’m delighted with her work, photos are marvellous, and she has great attitude to newly-weds during sessions.

27.10.14

Claire's Forum / Birmingham


 Marka Claire's słynie z szalonych i bardzo kolorowych projektów, które zupełnie nie pasują do mojego stylu, dlatego nie ukrywam, że trochę zdziwiło mnie zaproszenie na specjalne 'blogowe forum' tej marki w Birmingham. Zaproszenie oczywiście przyjęłam z z chęcią, gdyż byłam ciekawa, czy Claire's otworzy się także na klientki, które wolą coś bardziej minimalistycznego. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że marka przygotowała kilka bardzo przyjemnych kolekcji, które zawierały proste pierścionki, biżuterię z motywem pereł czy też naszyjniki inspirowane figurami geometrycznymi.

Spotkanie odbyło się w kilku częściach w siedzibie głównej Claire's. Miałyśmy okazję porozmawiać z projektantkami marki, zaprezentowano nam nadchodzące kolekcje a także testowałyśmy na sobie szybkie 'fryzurowe' triki z użyciem akcesoriów Claire's.

Claire’s brand is famous of its crazy and very colourful projects, completely different than my style, that’s why I was surprised to get invitation for the Claire’s special blog forum in Birmingham. I was very eager to go there because I was curious if Claire’s is open for women with minimalistic preferences. To my surprise it turned out that the brand prepared several very pleasant collections with simple rings, pearl-based jewellery, and geometry-inspired necklaces. 

The meeting took part in the Claire’s headquarters. We had the occasion to talk with the brand’s designers, admire upcoming collections, and test some fast hairdo tricks with the Claire’s accessories. 

23.10.14

Beauty favourites #3


W ciągu ostatnich miesięcy miałam okazję przetestować całą masę różnych kosmetyków- część z nich otrzymałam w prezencie, a niektóre kupiłam po przeczytaniu pozytywnych opinii w internecie. Oczywiście nie wszystkie były strzałem w dziesiątkę, jednak w dzisiejszym poście zebrałam tylko sprawdzone i ulubione kosmetyki do pielęgnacji różnych partii ciała.  Jestem ciekawa, czy używaliście którychś z nich, koniecznie dajcie znać!:)

Chociaż dzisiaj skupię się na produktach pielęgnacyjnych, to postaram się też wkrótce wrócić do postów dot. kosmetyków kolorowych, gdyż ta seria bardzo fajnie przyjęła się na blogu, a przez natłok obowiązków w ostatnich tygodniach, niestety musiałam zrobić małą przerwę. W najbliższym poście z tego cyklu napiszę co nieco o tym, jak można oszukać naturę i sprawić, że niezbyt gęste brwi wizualnie będą wyglądać wyraźniej, ale jednocześnie wciąż naturalnie :)

In the last months I have had an occasion to test wide variety of cosmetics, some of them were gifts, others I bought after reading positive comments in the Internet (however, not all of them turned out to be so great). Today I did a list of my favourite care cosmetics for various body parts. Let me know if you had some of them and what your opinions are! :) I also try to come back to colour cosmetic posts because it gained its fans on the blog. However, due to lots of duties recently I had to do a small break. In the upcoming post I’ll write how to cheat nature a bit and make one’s eyebrows look thicker and sharper, naturally :)

21.10.14

Oversized coat & plaid scarf


Jak już wspominałam w jednym z ostatnich postów, mimo że jestem ciepłolubna, to jesień uwielbiam za możliwość kombinowania z ubiorem- czyli za noszenie warstw, dużych szalików, ciepłych płaszczy i różnych nakryć głowy. Dzisiejszy zestaw to typowy 'jestemkasia' look, który towarzyszy mi prawie całą jesień, z tym że każdym razem w lekko zmodyfikowanej formie.

As I’ve already mentioned in one of my last posts, although I’m a thermophyte creature :) I adore autumn for the opportunity to combine clothes – wearing of layers, long scarves, warm coats, and various headgears. OOTD is the typical 'jestemkasia' look – I wear it almost for the whole autumn with small modifications.

20.10.14

Chloe Love Story


Jesteście ciekawi nowego zapachu Chloe Love Story? Mam dla Was konkurs, w którym do wygrania są trzy flakoniki tych perfum :)! W przeciwieństwie do ostatniego konkursu Daisy Dream, tym razem zadanie konkursowe spodoba się osobom, które lubią robić zdjęcia. :) Aby wziąć udział w konkursie, należy pokazać swoją 'love story' poprzez zdjęcie na Instagramie. Temat można zinterpretować dowolnie! :) Jedynym wymogiem jest dodanie do fotki dwóch hashtagów - #ChloeLoveStory oraz #JestemKasia, abyśmy bez problemu mogli znaleźć Wasze prace. Powodzenia! :)


Zgłoszenia można wysyłać do 27.10.2014! :) 
Regulamin dostępny pod tym linkiem.