22.6.22

Summer Essentials

 









Arket spodnie lniane
Anine Bing  top
MLE koszula
ROSA biżuteria

Cześć, lato! Wiosna minęła zdecydowanie zbyt szybko i była daleka od idealnej, dlatego mam ogromną nadzieję, że lato będzie przypominać lato, a nie mieszankę wiosny i jesieni z delikatnymi letnimi przebłyskami. Jeśli chodzi o letni ubiór, stawiam jak zwykle na prostotę i wygodę. Najchętniej sięgam po ubrania lniane lub przewiewną bawełnę. W ruch idzie przede wszystkim biała oversizowa koszula, która jest jednym z najbardziej uniwersalnych letnich elementów garderoby, bo sprawdza się zarówno w wersji standardowej, jak i w roli narzutki czy też sukienki, oczywiście jeśli jest odpowiednio długa. Jak już się trafi na tę idealną, to ma się ochotę zakładać ją do wszystkiego. Poza tym od zeszłego roku jestem wierna lnianym spodniom. Wcześniej jakoś nie doceniałam ich doskonałych letnich właściwości. Pomijając fakt, że jest w nich po prostu wygodnie, bo skóra oddycha, to len ma tę przewagę nad innymi materiałami, że nawet pognieciony wygląda ok. Wszelkiego rodzaju zagięcia czy zagniecenia warto traktować jako cechę, a nie wadę lnu. 

Choć opalona skóra wygląda zdrowo i atrakcyjnie, to opalenizna słoneczna niestety do zdrowych nie należy, dlatego codziennie stosuję krem z spf. W czasach mojej wczesnej młodości był to temat praktycznie nieporuszany. Może jedynie w okresie wakacyjnym gdzieś w kobiecej prasie przewinął się przegląd kremów z filtrem. O tym, by stosować kremy z spf o każdej porze roku, nawet w pochmurne dni, nikt nie wspominał. Na szczęście od kilku lat świadomość w tym temacie rośnie, a ja sama już nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez kremów z spf. Niestety droga do znalezienia tych, które mi służą, wcale nie należy do najłatwiejszych. Wiele kremów z spf nie służy mojej cerze- zapycha ją, co prowadzi do powstawania niedoskonałości. Na szczęście w moje ręce trafiła kolejna perełka. Mowa o lekkiej emulsji Sensum Mare SPF 50 ALGODROPS. Jest to bardzo lekki kosmetyk, który w żaden sposób nie obciąża mojej wymagającej cery. Dodatkowo posiada właściwości nawilżające i pielęgnacyjne – w składzie znajdziemy m.in. kompleks 5 alg morskich, kwas hialuronowy, witaminę E czy wodę z lodowca norweskiego. Bardzo dobrze sprawdza się też pod makijażem, więc jest to produkt idealny na co dzień, a nie tylko na wakacyjny wypad. Jeśli macie w planach zakup nowego kremu z spf, daję znać, że do końca lipca można skorzystać z kodu zniżkowego -20% kasia20 na zakupy w sklepie Sensum Mare. No ale tak jak pisałam wyżej, opalona skóra wygląda ładnie, a w każdym razie ja sama czuję się dobrze będąc lekko opaloną, dlatego od czasu do czasu tworzę na twarzy "sztuczną opaleniznę" i bynajmniej nie chodzi o taką z samoopalacza. Mowa o kropelkach brązujących Drunk Elephant, które można dodawać do podkładów czy też kremów BB, by nieco przyciemnić kolor cery. Nie trzeba obawiać się efektu maski, bo jest to bardzo delikatny produkt, który w naturalny sposób daje efekt słonecznego glow. W moim przypadku sprawdza się lepiej niż samoopalacze do twarzy, bo z racji, że codziennie dokładnie oczyszczam cerę, efekt samoopalenizny dość szybko schodzi, i niestety często w nierówny sposób. Kropelki brązujące dają efekt lekko opalonej skóry tylko na czas makijażu, więc nie trzeba obawiać się żadnych zacieków czy brudnych plam. A może znacie jeszcze lepszy sposób na zdrową letnią opaleniznę na twarzy? Dajcie znać, bo z chęcią zapoznam się z innymi trickami!



















Paris+Hendzel kapelusz
Arket koszula *
Anine Bing top
Arket spodnie lniane *
Reserved torba
étape sandały
Drunk Elephant kropelki brązujące *
Sensum Mare emulsja z spf **











* Linki afiliacyjne

** Lokowanie produktu w ramach współpracy z marką Sensum Mare

Older Post →

3 comments

  1. Czy ten piękny top jest z aktualnej kolekcji?

    ReplyDelete
  2. Cieszy mnie, że świadomość, co do SPF-ów się utwierdza! I że w końcu dotarła i do mnie. :) Przy okazji - bardzo podoba mi się estetyka zdjęć z posta. :)

    ReplyDelete