12.10.15

Win Yves Saint Laurent Black Opium




 Jeśli jesteście fankami słodkich, dość ciężkich zapachów lub też szukacie czegoś nowego na jesienno-zimowy czas, to zapraszam Was do świata Yves Saint Laurent. Zapach Black Opium może uzależnić!

If you’re fans of sweet, quite heavy fragrances or you’re looking for something new for the autumn/winter season, join me in the world of Yves Saint Laurent Black Opium. Beware, it’s highly addictive



Choć daleko mi do prawdziwych znawców i specjalistów, którzy potrafią jednym węchem przeanalizować skład perfum, to i tak poznawanie nowych zapachów uważam za bardzo intrygujące. Dlaczego? Zawsze zadziwia mnie fakt, że jeden zapach może być aż tak różnie odbierany i oceniany. To zupełnie tak jak z kawą. Można ją uwielbiać, nienawidzić, tolerować, no i oczywiście kawa kawie nierówna. Ja należę do tej grupy, która nie wyobraża sobie poranka bez kawy stawiającej na nogi i dodającej energii na dalsze godziny. 
Nie bez powodu nawiązałam w tym momencie do najpopularniejszego napoju świata, gdyż to głownym składnikiem zapachu Black Opium jest właśnie czarna kawa, która w połączeniu z białymi kwiatami oraz wanilią tworzy ten uzależniający, słodki zapach.

Although I’m not a true specialist who can recognize the composition of fragrances in one sniff, I find discovering new fragrances very intriguing. Why? I’m always surprised with the fact that one fragrance can be perceived in so many different ways. So can coffee. You can love it, hate it, tolerate it, and coffee differs from one another. I belong to the group of coffee lovers who can’t imagine their mornings without a cup of energizing coffee giving them the new lease of life.
Well, the reference to coffee is by no means coincidental – black coffee is the major ingredient of Black Opium and combined with white floral scents and vanilla’s sensuality creates a truly addictive, sweet fragrance.
Kawa towarzyszy mi też w dalszej części dnia, podobnie
 jak i zapach Black Opium, który dzięki swojej trwałości
unosi się za mną przez dłuuuugie godziny. To zdecydowanie jeden z najtrwalszych zapachów, jakich do tej pory używałam!

Me, coffee, and Black Opium spend the rest of the day together – the fragrance stays with me for a really loooong time. It’s one of the longest-lasting perfumes I’ve ever used!





Wieczorem rezygnuję już z kawy, jednak uzależniający zapach Black Opium nie pozwala o sobie zapomnieć, gdyż wciąż czuję go na swoim ubraniu. Na wieczorne wyjście kawa w postaci perfum jest jak najbardziej wskazana!

Evening is just for me and Black Opium. The fragrance doesn’t allow forgetting about it holding my body in its sweet embrace. For the evening out coffee in perfumes is very desirable!



Moja kawowa historyjka, choć celowo nieco przesadzona,
ma w sobie wiele prawdy,
a zapach uważam za jeden z piękniejszych w swojej kolekcji.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do jego przetestowania
 i tym samym zapraszam do konkursu, w którym do wygrania są
 3 flakony Black Opium!


Każdy ma jakieś małe, nieszkodliwe uzależnienia... Co na Was działa uzależniająco- kawa, jakiś konkretny zapach, seriale, a może coś zupełnie innego? Trzy najlepsze odpowiedzi zostaną nagrodzone uzależniająco pięknymi perfumami Black Opium!:) Odpowiedzi można zostawiać w komentarzach.

Poza konkursem również możecie zapoznać się z zapachem, zamawiając darmowy testerek prosto do Waszych domów :)

Konkurs trwa do 20.10.2015 do godziny 23:59


In Partnership with Yves Saint Laurent



Kochani, jeszcze nigdy w żadnym blogowym konkursie nie padło tyle świetnych odpowiedzi! Nie macie nawet pojęcia, jak ciężko i długo myślałam nad nagrodzeniem tych trzech najlepszych odpowiedzi. Dziękuję serdecznie wszystkim za zgłoszenia, byliście super!


1.

 Jest pewna drobnostka, której nie potrafię sobie odmówić. Próbowałam ją wyrzucić, unicestwić i zapomnieć. Zrozpaczona, wyeliminowałam inne, eliminując w tym - także siebie. Bo moje uzależnienie jest takie tyci, tyci. Może jednak nie takie tyci, bo jej nadmiar powoduje wręcz odwrotny skutek - maxi, maxi. Jej brak, pociągnął lawinę, tsunami w moim życiu, spowodował chorobę. Dość poważną. Z której sama nie potrafiłam wyjść. Dziś - 8 lat starsza i 8 razy silniejsza, wiem, że to moje małe uzależnienie jest częścią mnie i nie warto z niego rezygnować. Pisząc to podjadam, kostkę, dwie, nauczyłam się nie liczyć, choć podświadomie i tak wiem, bo podobno "liczenie" pozostaje do końca życia. Czekolada - antydepresant, poprawiacz mojego nastroju, pozwoliła powrócić do świata, wcale nie przesadzę pisząc "żywych". Czekolada nie pachnie? PACHNIE - wolnością!

Katarzyna Wydra

2.

taka sytuacja: domówka u znajomych, wygodna kanapa, swoi ludzie, dobra muzyka, trochę alkoholu i obok .ONE. całkiem niepozorne, występujące zawsze w ilościach mnogich o powszechnym epitecie "teniezdrowe". Noprzecież sama ich sobie nie kupuje... u mnie tylko owsianki, bananki, pomidorki, daktylki i to jest moja codzienność. Ale wystarczy jeden. O PANIE!. Ten pierwszy chips ... i jestem zgubiona. Weź takiego zjedz, a potem już sama ręka sięga po następne, aż sięgnie dna. Niech rzuci kamieniem ten, kto chociaż raz nie uległ temu małemu uzależnieniu!

pat_sok @ o2.pl

3.

Wyobraź sobie mieszkanie, do którego wchodząc, uderza Cię zapach wanilii i gorącej czekolady. Przechodząc do kuchni czujesz natomiast świeży zapach piwonii. Idziesz dalej... w salonie otula cię zapach, którego dokładnie nie potrafisz opisać, ale gdybyś musiała wyrazić go jednym słowem, powiedziałabyś „przytulny”. W sypialni czeka na Ciebie zapach słonego karmelu, a w łazience orzeźwiających cytrusów. „Do kogo może należeć takie mieszkanie?” - pytasz. Odpowiedź jest prosta – do mnie. Do osoby, która jest uzależniona od świeczek. W moim otoczeniu nie ma pokoju, w którym coś by się nie paliło, nie ważne czy to mała świeczka „tealight” czy ogromny słój ze świecą. Palę świeczki niezależnie od pory i od okazji – na każdą potrafię znaleźć tą idealną. Uwielbiam zapachy jakie unoszą się wtedy w powietrzu lecz przede wszystkim kocham tę atmosferę, jaką stwarzają zapalone świece. Nie ma dla mnie nic bardziej relaksującego.

Kasia (kachamera @ gmail.com)



Gratulacje! Oby Yves Saint Laurent Black Opium stały się Waszym kolejnym, przyjemnym uzależnieniem!:)
← Newer Post Older Post →

388 comments

  1. Jestem uzależniona od... mojego porannego rytuału każdego dnia.
    Niecały rok temu przestawiłam się bezproblemowo na wstawanie około godziny 6:00, gdy reszta domowników (Mama i Kot) jeszcze śpi, a ja mam czas tylko dla siebie. Wiosną i latem uwielbiam to, że budzą mnie promienie słoneczne (mam okna w pokoju od pólnocnego-wschodu i nie mam rolet/zasłon). Wstaję, rozciągam się, myję twarz i idę do kuchni. Wstawiam wodę na kawę. Każdy dzień rozpoczynam 0,5l szklanką z ciepłą wodą, wyciśniętą połówką cytryny oraz szczypty pieprzu cayenne, imbiru i kurkumy. Po wypiciu zazwyczaj woda w czajniku wrze, a ja mogę przygotować swój czarny (jak black opium ;)) eliksir mocy. Siadam wtedy w kuchni z jakimś magazynem, książką i daję sobie czas na poranny relaks. Czasami, gdy nie mam nic do czytania pod ręką włączam TLC, ponieważ z samego rana mogę obejrzeć moje ulubione programy (od Master Chef Australia po Say YES to the Dress!). Po wypiciu kawy zabieram się za śniadanie, bez którego nie wyobrażam sobie przeżycia - zawsze jest to wariacja na temat owsianki - na zimno, na ciepło, zapiekana albo jaglanka, kasza gryczana czy granola, zawsze na słodko ale przede wszystkim zdrowo! Po takiej dawce spokoju i energii za jednym razem jestem gotowa, by skomponować outfit do pracy, którą (całe szczęście) rozpoczynam o 9:00. Dzięki takim porankom mam świetny nastrój i droga do pracy jest czystą przyjemnością. :)

    ReplyDelete
  2. such a great giveaway

    Ray-Ban Giveaway on my blog!

    http://hashtagliz.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja napiszę krótko, zapach zapachem, kawa kawą, ale najbardziej uzależniającą rzeczą jest Twój blog... Jeszcze przed zmianą szaty graficznej był rewelacyjny. A teraz? Treść i zdjęcia jak zwykle interesujące i w ciekawym stylu pisane, a do tego nowa grafika... ;) Częstym gościem jestem;)

      Delete
  3. Strasznie mi się podoba nowa oprawa graficzna Twoich postów. Takie z wyczuciem, gustowne i stylowe ale jednak lekko intrygujące. Wygląda na prawdę pięknie, a do tego jest tak niesamowicie łatwe w odbiorze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Tyle lat blogowania sprawiło, że poczułam chęć odświeżenia tego, co robię :))

      Delete
  4. Jestem uzależniona od reakcji mojego mężczyzny na zapach, który na sobie noszę. Uwielbiam ten moment, gdy widzimy się po całym dniu a on po prostu wtula nos w moją szyję <3

    ReplyDelete
  5. Ja jestem uzależniona od pochrapywania, chrumkania i sapania mojego ukochanego buldożka Feli oraz mruczenia Amidalli mojego przynoszącego szczęscie czarnego kocurka:) ...a one kochaja mocne zapachy YSL
    Kasia
    bijou77@buziaczek.pl

    ReplyDelete
  6. Jestem uzależniona od UŚMIECHANIA SIĘ. Z rana: wstaję z uśmiechem, witam wszystkich dookoła, uśmiecham się do pani w czerwonym płaszczyku i do kierowcy autobusu. Nie szczędzę sobie uśmiechu. Skoro ja mam dobry dzień, to i inni powinni go mieć- czuję, że uśmiechem ich do tego przybliżam.

    ReplyDelete
  7. Barbara ( banienka@interia.pl)13/10/2015, 12:24

    Jestem uzależniona od biegania ! Codziennie niezależnie od pory dnia, kiedy znajdę chociaż 20 minut ubieram się w sportowy strój i idę biegać. Najlepiej lubię to robić z samego rana ! Słońce wtedy wstaje, świat budzi się do życia a ja nie mogę wyjść z podziwu tego co mnie otacza. Mam słuchawki na uszach, słucham ulubionej muzyki i w zależności od jej tempa biegnę przed siebie. Po takim długim wysiłku czuję euforię biegacza! Czuję, że mogę wszystko, że dam radę wszystkim nadchodzącym wydarzeniom dnia ! Jestem od tego uzależniona bo bieganie dodaje mi siły,uśmiechu i energii na cały dzień. Wiem,że dzięki temu mogę przekraczać swoje granicę słabości. :)

    ReplyDelete
  8. Może zabrzmi to banalnie i naiwnie, ale ja potrafiłabym żyć i przetrwać bez wszystkich rzeczy i spraw tego świata. Natomiast nie umiałabym żyć, oddychać bez mojej MIŁOŚĆI. Tej pierwszej jedynej, prawdziwie szczerej. A wszystko to w osobie mojego ukochanego MĘŻA, który, mam to szczęście, jednocześnie jest moim największym PRZYJACIELEM. Jesteśmy młodzi, niecały rok po ślubie, ale RAZEM od 15 lat:):):)
    Bez niego nie ma mnie, bez niego też nic nie miałoby sensu. Zatem moim jedynym uzależnieniem jest kochanie GO i bycie kochaną przez
    NIEGO:)
    A już wkrótce (za 2 m-ce) będziemy we troje.:):):) Ja i moi dwaj mężczyźni życia. Wszystkko inne nie ma znaczenia... Świat jest obok.... :)
    Wioleta (wiolixon@op.pl)

    ReplyDelete
  9. Jestem uzalezniona od czytania! Nie potrafie sobie wyobrazic wiecej niz kilku dni kiedy jestem tylko ja, moja ulubiona kawa i ksiazka. Uzaleznienie nieszkodliwe, ale jak najbardziej prawdziwe - nie ma sytuacji w ktorej odpowiedzialabym ¨obecnie nie czytam zadnej ksiazki¨. :)

    ReplyDelete
  10. Czytam tak te konkursowe komentarze i każdy jest niesamowity <3
    Powodzenia wszystkim;)

    Zapraszam: Mój blog

    ReplyDelete
  11. Uzależnieniem nazwać mogę
    To uczucie, gdy czuję na sobie
    Wzrok mojego ukochanego
    Kiedy rano leżąc
    Na wpół śpiąc i na wpół się budząc
    Ze snu głębokiego
    Wiem bez oczu otwierania,
    Że spogląda na mnie osoba ukochana
    I gdy w końcu zerkam na niego
    Napotykam uśmiech mężczyzny mego
    Zaspanymi oczami sobie wyznajemy
    Tę miłość, którą do siebie czujemy.

    Pozdrawiam :)
    ale.gliwi@gmail.com

    ReplyDelete
  12. Za oknem juz jesień. Codziennie staram sie chociaż chwile poświecić na relaksujące popołudniu. Zawsze wtedy włączam ulubiona muzykę. Zaparzam herbatę lub kawę i sięgam po książkę lub gazetę. To czas tylko dla mnie. Bardzi lubie intensywne zapachy świec i perfum, które dodatkowo mnie rozgrzewają. W tych momentach odprężam sie i nabieram sił na kolejny dzien.

    ReplyDelete
  13. Moim największym uzależnieniem jest fotografia! TO COŚ, co jest ze mną zawsze, bez względu na porę dnia i porę roku. To wtedy, gdy mam aparat w dłoni czuję się najszczęśliwsza! Zachwyca mnie świadomość, że dzięki temu jednemu gadżetowi mogę, nie tylko uchwycić piękne wspomnienia, czy tak ważne dla mnie rodzinne chwile, ale i wyczarować moje małe, prywatne cudeńka. To niesamowite, jak wielkie pole do popisu daje punkt widzenia, perspektywa - każdy z nas patrząc pozornie na tę samą rzecz, widzi w niej co innego.
    Aparat to często mój jedyny towarzysz podróży, ale nigdy nie jest nam ze sobą nudno! :) Szczególnie doceniam go, gdy kolejne zdjęcia lądują w już pewnie setnym albumie i w jesienne, spokojne ale i nieskłaniające do wycieczek wieczory mogę kolejną z bliskich mi osób zabrać we własną podróż - opowiadając i pokazując zdjęcia. To wszystko czyni fotografię moją życiową pasją, uzależnieniem - większym nawet od kawy i motywacją, by wciąż na nowo ukazywać jak wiele piękna kryją w sobie, z pozoru błahe i zwyczajne rzeczy. To fotografia sprawia, że mogę patrzeć na świat OBIEKTYWnie! 

    ReplyDelete
  14. I'm a drawing addict. It relax me, I not feel good when I stay a lot of time without take a pencil and draw. It's not a good day without a sketch because it's a life status. ;D www.luanabcandraw.blogspot.it

    ReplyDelete
  15. Z całą pewnością mogę napisać, że jestem uzależniona od kociego towarzystwa, od tego hipnotyzującego spojrzenia zdającego się mowić "wiem wszystko", od tego pomrukiwania które niekiedy właściwie bardziej czuć niż słychać oraz od tej niezależności która czyni z kota tak charakterystyczne zwierzę - podziwiam kocią dostojność i to, że przychodzą (i przynoszą tą charakterystyczną aurę) kiedy to one odczuwają potrzebę a nie kiedy się tego od nich oczekuje ;)

    ReplyDelete
  16. I love this perfum!
    http://ellenvicius.com/leather-handbag-purse-smart-468.html

    ReplyDelete
  17. Jestem całkowicie uzależniona od podwójnego latte z jednego espresso słodzonego miodem, najpyszniejsza kawa na świecie, pijam ją 3-4 razy dziennie <3
    Już zamówiłam swoją próbkę :)
    email: youknowme.ithinkso@gmail.com

    ReplyDelete
  18. Wyrazista, intensywna, ale niezwykle świeża odsłona kultowego, ciężkiego zapachu, to oczywiście OPIUM VAPEURS od Yves Saint Laurent jest moim uzależnieniem, używam go głównie latem. Ślicznie pachnie, polecam <3
    Jestem bardzo ciekawa nowego 'OPIUM', może to on będzie moim nowym uzależnieniem?
    ewa0_0@interia.pl

    ReplyDelete
  19. Jestem zdecydowanie uzależniona od książek szczególnie kryminałów, ale lekkie i zabawne powieści też znajdą miejsce na mojej półce. Uwielbiam ten moment tylko dla mnie, kiedy mogę zatopić się w fikcyjnym świecie książek, przeżywać losy moich bohaterów, moment kiedy przed oczami wyświetlają mi się czytane sceny jak mój własny film. KOCHAM TO.
    Pozdrawiam Monika.

    ReplyDelete
  20. Co działa na mnie uzależniająco? Jedną z rzeczy, od których jestem uzależniona jest muzyka. Zawsze, wszędzie mam ze sobą słuchawki oraz odtwarzacz, aby w wybranej chwili móc przenieść się do innego wymiaru poprzez słuchanie ulubionych piosenek :) Wybrane kawałki umilają mi drogę do szkoły i nadają każdemu dniu magiczny, genialny, inny wymiar! Zdecydowanie nie mogłabym żyć bez muzyki :)

    ReplyDelete
  21. wczoraj przyszła do mnie zamówiona próbka.. ach! zgadzam się, Black Opium jet bardzo trwały i intensywny, trochę ciężki, mocno słodki, ale jednak nie duszący. I muszę jeszcze wspomnieć - jestem mega zakochana we flakonie, klasa sama w sobie!
    co do uzależnień - moim absolutnym uzależnieniem jest ten moment w ciągu dnia, kiedy ze świeżo zaparzoną kawą w ulubionym kubku siadam w fotelu, opatulam się kocem i słucham muzyki - nie wyobrażam sobie dnia bez tej chwili wytchnienia! Kawa i muzyka są mi niemal tak niezbędne jak oddech.
    moim drugim uzależnieniem (choć może to bardziej przyzwyczajenie?) jest codziennie noszenie pierścionka po mamie na środkowym palcu lewej ręki - bez niego czuję się nieswojo, wręcz naga.
    to było pierwsze, co mi przyszło do głowy, więc pewnie najbardziej prawdziwe.
    Iza xx

    ReplyDelete
  22. Rewelacyjnie zrobiony post Kasiu ;)

    Hmmm, co mnie uzależnia? Od kilku miesięcy jeden konkretny zapach, nie wiem czy to dobrze bo należy do pewnego czarującego mężczyzny, a uzależnianie się od jednej konkretnej osoby może być niebezpieczne na dłuższą metę, ale co mi szkodzi, w końcu żyje się raz, więc lepiej łapać te pozytywne doznania niż się ograniczać, uzależnienia bywają w końcu mega inspirujące.

    ReplyDelete
  23. To co już mnie uzależniło to zapach mojego mężczyzny, który koi mnie, sprawia że czuje się bezpieczna i pozwala mi spokojnie usnąć, kiedy czuję go obok w łóżku, chciałabym, żeby zapach black opium uzależnił jego ode mnie, tak jak stało się to ze mną! :)

    ReplyDelete
  24. jestem uzalezniona od zapachu łapek mojego psa (tak wiem,obrzydliwe;D), od tatuazy juz chyba tez, no i od wrzucania kostki czekolady do kawy;p

    ReplyDelete
  25. Ja jestem uzależniona od czytania książek w erze tv internetu i innych mobilnych wariact człowiek zapomina o tym co sprawia że można oderwać się od codzienności zrelaksować czy nauczyc się czegoś innego Ja dzięki czytaniu poprawiłam swoje słownictwo i pisownie Uwielbiam też uciec w świat książki bo rozwijają wyobraźnię ;) pozdrawiam iwona ps ładnie wygląda teraz twój blog

    ReplyDelete
  26. Kasia z małej mieściny zwanej Iławą13/10/2015, 19:39

    Jestem kompletnie uzależniona od czucia się pozytywnie ! Wszystko co sprawia że mój dzień jest lepszy i jego każda minuta staje się ciekawsza - jest takim moim małym uzależnieniem . Poczynając od zapachu porannej kawy do pysznego śniadanka poprzez ćwiczenia , gotowanie obiadów razem ze znajomymi i oglądaniu razem genialnych seriali i filmów (szczególnie Hannibal i True Detective <3) .Uwielbiam to wewnętrzne ciepło które czuje pod koniec każdego dnia i tą świadomość - TAK ! TEN DZIEŃ BYŁ SUPER ! :D Bez tych małych przyjemności życie było by puste i bez wyrazu .
    PS Kocham ten zapach - ale ze względu na moje studenckie finanse nie mam jak go nabyć :(

    ReplyDelete
  27. Od czego jestem uzależniona ? hmm...od dobrego jedzenia , od szukania nowych przepisów , oglądania zdjęć , gdzie w tym wypadku oczy jedzą ;)
    Uwielbiam kiedy danie jest podawane w sposób estetyczny , zabrzmiało dziwnie? lubię jak na talerzu wszystko ma swoje miejsce. Jedzenie z rodziną , z przyjaciółmi , ich opinia na temat nowej potrawy - uwielbiam to ! Wspólne celebrowanie posiłków to moje uzależnienie ! Sprawia dużo radości , a w tych czasach o to bardzo trudno !
    Pozdrawiam i przesyłam dużo ciepła :)

    ReplyDelete
  28. Kasiu widziałaś może jakieś ładne swetry? :) Najlepiej pasujące do zestawu: dżinsowe rurki+adidasy superstar + czarna torebka? Masz super styl,więc pytam Ciebie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz na myśli swetry rozpinane/kardigarny czy raczej "pełne"?:)

      Delete
  29. Moim jedynym uzależnieniem jest zapach mojej altówki - nie ma nic piękniejszego niż aromat sosnowego drzewa zmieszanego z zapachem kalafonii ze smyczka wdychany codziennie od kilku dobrych lat. :)

    ReplyDelete
  30. Mnie uzależnia piątkowe wieczorne domowe spa. Czekam na nie cały pracowity tydzień. Obowiązkowo peeling, maseczka na twarz, dłuuga kąpiel z kotem na wannie i świeży manicure. Po dwóch godzinach jestem gotowa na cały kolejny tydzień.

    ReplyDelete
  31. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  32. Może to banalne, może nawet nie można tego nazwać uzależnieniem, ale zdecydowanie nie mogę sobie teraz wyobrazić życia bez mojego partnera. Po sześciu latach znajomości wydawać by się mogło, że znamy drugą osobę już bardzo dobrze, i tak - uwielbiam ten moment kiedy wiem co M. powie, albo zrobi w pewnych momentach; ale również niesamowicie kręci mnie wtedy kiedy pokazuje swoje inne oblicza, zaskakuje mnie. Moim codziennym rytuałem jest gładzenie go wieczorem po włosach - i wiem, że jest to nasze wspólne uzależnienie, bo bez tego ani on ani ja nie uśniemy. Miłość nigdy nie będzie przereklamowana i musimy się z niej cieszyć każdego dnia.
    Pozdrawiam wszystkie szczęśliwie zakochane ;)

    ReplyDelete
  33. Od czego jestem uzależniona? Zdecydowanie od piękna. A co jest dla mnie pięknem? To mogą być najzwyklejsze rzeczy, jak na przykład ład i porządek... Pięknem może być także moja ulubiona muzyka, ulubiony kwiatek na parapecie, czy oczy ukochanej kici oraz to jak się do mnie przytula. Kawa rano jest zdecydowanie dziełem sztuki! Czystym pięknem jest przyroda, okolica jaka mnie otacza, ludzie, którzy są blisko... Bez tego wszystkiego nie wyobrażam sobie życia!
    Pozdrawiam Cię, Kasiu
    Magda :)

    ReplyDelete
  34. Moim najwiekszym uzaleznieniem jest codzienna chec stawania sie lepszym czlowiekiem. I nie mowie tego tylko w kwestii samorozwoju i ulepszania samego siebie, co oczywiscie jest sprawa priorytetowa - bo tak, jak my traktujemy siebie, tak inni traktuja nas, ale tez staram sie kazdego dnia zrobic cos dla drugiego czlowieka. Czy to sprawic, ze przyjaciel sie usmiechnie, czy oddac wlasnie kupiony bochenek chleba potrzebujacej osobie. To wszystko do nas wraca. A ja uzaleznilam sie od robienia dobrych rzeczy i dla siebie, i dla innych.
    Pozdrawiam cieplutko :*

    ReplyDelete
  35. Jestem uzależniona od... inspirujących ludzi i inspiracji życiowych i rzeczowych wszelkiego rodzaju. Ludzie z pasją albo chociażby zachwyceni najprostszą czynnością, jaką mają do wykonania, sprawiają, że sama czuję się zainspirowana i zachęcona do działania i robienia wszystkiego na co dzień z o wiele większą pasją. Wtedy czuję, że żyję, staję się o wiele bardziej kreatywna, a dzięki temu mogę inspirować innych i rozwijać się :) codzienne wyjście z domu, spotkanie z ludźmi, czytanie blogów, Pinteresta, i oglądanie TedEX są moją codzienną inspiracyjną pożywką, która mnie napędza :)

    ReplyDelete
  36. W swoim życiu doświadczyłam wiele uzależnień. Niektóre z nich, takie jak ciągłe sprawdzanie powiadomień w telefonie, czy facebooku, oczywiście należą do tych niekorzystnych, bez których oszczędziłabym mnóstwo czasu, a życie byłoby nadal w pełni kompletne. Ale istnieje również parę czynności, bez których, tak jak i bez oddychania, obejść się nie mogę. Po pierwsze kawa. Napój bogów, coś co nadaje mi rozpędu do działania. Oprócz tego książki. Czytam w autobusie, w szkole, jedząc obiad... wszędzie! To jeden z tych nałogów, który pochłania mnie bez reszty. A moment relaksu z książką i kubkiem pysznej, gorącej kawy to niewątpliwie najlepsza część każdego dnia.

    ReplyDelete
  37. Uzależnienie? Pierwsze skojarzenie nie do końca pozytywne. Coś co nas więzi, zniewala. Coś bez czego nie da się normalnie funkcjonować. Ale, czy rzeczywiście zawsze związane jest z czymś szkodliwym? Najwyraźniej niekoniecznie. Moje uzależnienie jest banalne i na pewno nie raz tutaj wspomniane. Co więcej, jest w pewnym sensie bohaterem wpisu. Kawa. Poranne zejście do kuchni, ulubiony kubek, włączenie ekspresu i za moment słychać przyjemne spienianie się mleka. Chwila i jest gotowa, pierwszy łyk i mogę zaczynać dzień. Kocham za zapach i smak. Uwielbiam za to, że poprawia nastrój i dodaje klimatu nawet najbardziej szarym dniom. Perfum o zapachu kawy, to jak mieć ciastko i zjeść ciastko, rozwiązanie idealnie :)

    ReplyDelete
  38. Droga Kasiu, ciężko ubrać w słowa temat moich uzależnień, ponieważ są one tak przyziemne (i zapewne dla niektórych nudne i niezrozumiałe), że stawiam samą siebie przed trudnym wyzwaniem. Otóż ja, każdego dnia pieczołowicie zraszam moje rośliny doniczkowe wodą. Zachwycają mnie kropelki wody spływające powoli z ich gładkich liści, zapach wilgotnej ziemi, podoba mi się ta mgiełka, która otula całą roślinę. To wydaje się banalne ale zachwyt nad rzeczami małymi i błahymi stał się moim uzależnieniem. Lubię odwzajemniać uśmiechy posłane od obcych ludzi, czuć emocje jakie towarzyszą innym, pogłaskać zabłąkanego kota, zjeść całą tabliczkę czekolady bez patrzenia na tabelę z kalorycznością. Takie (nie)małe rzeczy czynią mnie szczęśliwszą, to jest moje prawdziwe uzależnienie - czerpać maximum życia z najmniejszych rzeczy. ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. kingam93@interia.pl - z rozpędu machnęłam komentarz i nie pozostawiłam pod nim żadnego namiaru. ;D

      Kinga

      Delete
  39. Moim małym uzależnieniem są perfumy, ale nie moje, a męskie. Ładny, ciekawy zapach potrafi zwrócić moją uwagę na faceta i sprawić, że staje się on jeszcze bardziej pociągający. Od dawna marzę o perfumach Black Opium i kto wie, może znajdzie się mężczyzna uzależniony od damskich perfum i właśnie dzięki nim mnie zauważy?;)

    ReplyDelete
  40. Ja jestem uzależniona od swojej. ....mamy! Nie chodzi o to, że jestem mało zaradna, wręcz przeciwnie. Studiuję już 4 rok bardzo ciężki kierunek i biorąc pod uwagę natłok obowiązków 'wiąże koniec z końcem' ;) Ale wróćmy do tematu... mama to moja najlepsza przyjaciółka i... stylistka! Uwielbiam zakupy, ale przyznaje bez bicia: nie potrafię wybrać w sklepie czegoś dla siebie. Zazwyczaj to wygląda tak, że chodzę za mamą w sklepie, ona pokazuje mi jakieś konkretne rzeczy, a ja odpowiadam:tak lub nie :D tak kompletujemy cały strój :D piszę, że jest to uzależnienie, bo nie potrafię ubrać się bez wprawnego oka mamy. Będąc na studiach w innym mieście najczęściej kończy się to tak, że dzwonie do mamy i pytam się jej czy to i to będzie do siebie pasować :D baa dzisiaj dzwoniłam do niej ze sklepu z akcesoriami, bo nie potrafiłam dobrać rękawiczek do szala :D więc tak, mamy to skarb! Ja od swojej jestem uzależniona!

    ReplyDelete
  41. Na mnie jak Opium działa zapach świeżo wydrukowanej książki. Jest tak uzależniający, że książka, która mnie mocno zainteresuje i moim zdanien warta jest przeczytania, choć dostępna na półkach nie jednej biblioteki, zawsze znajdzie się u mnie w domu. Dlatego tak chętnie otaczam się książkami (chociaż pewnie czasami, niepotrzebnie). Ale dla mnie ich zapach i myślę, że dla wielu Moli Książkowych również, jest jak poranna kawa: stawia na nogi i nieźle nakręca ;), ale przede wszystkim wiąże się z konkretną historią i wspomnieniami. I mam nadzieję, że w tych moich papierowych uzależnieniach, równie chętnie zanurzą sie moi bliscy.

    ReplyDelete
  42. Może to zabrzmi banalnie, ale moim uzależnieniem... Jest Mój Ukochany. Stan uzależnienia zaczął się 1.5 roku temu i trwa do dzisiaj. Dla Niego chcę stawać się lepsza, chcę być tak silna jak On i mieć taką odwagę. Odkąd 2 lata temu, mając 15 lat, straciłam mamę, myślałam, że w życiu nie spotka mnie nic dobrego. Pojawił się. Zmienił moje życie. Dzięki Niemu jestem. Nie pozwala mi upaść. Trzymam się Jego ramienia. Pomaga mi walczyć z codziennością. Ratuje pięknym uśmiechem.
    Moje słodkie uzależnienie. Najlepsze na świecie.

    ReplyDelete
  43. Jak pewnie większość z nas nie wyobrażam sobie dnia bez kawy, ale tylko takiej po włosku, z kawiarki, najlepiej od Bialetti`ego (jak na studentkę lingwistyki włoskiej przystało). Kawa to moje jedyne uzależnienie, chociaż paradoksalnie nie działa na mnie negatywnie - wręcz przeciwnie. Codzienna dawka kawy dostarcza energię do działania i napędza moją kreatywność, a dowodem tego jest wykonana przeze mnie grafika, zainspirowana kawowym zachwytem. Przedstawia ona chwilę, w których towarzyszy mi kawa. Żałuję, że poprzez fotografie nie da się oddać tego cudownego i uzależniającego aromatu świeżo zaparzonej kawy ;) http://i61.tinypic.com/b5gp7a.png

    ReplyDelete
    Replies
    1. http://pl.tinypic.com/r/2d6nokg/8 - jeszcze raz podaję link do grafiki, gdyby tamten nie zadziałał ;)

      Delete
    2. plus wysłałam grafikę na maila :D

      Delete
  44. Małe i nieszkodliwe? Zdecydowanie mój kot :) A konkretnie jego ciche mruczenie w długie jesienne wieczory. Nie ma nic bardziej relaksującego po ciężkim dniu (takim jak ten, niestety) niż wieczór w błogiej ciszy przerywanej tym słodkim, cichym mruczeniem. Śmiało mogę powiedzieć, że jestem uzależniona od takich momentów :) Nieszkodliwe? :)

    Pozdrawiam,
    Wiola

    herbata_z_imbirem@tlen.pl

    ReplyDelete
  45. Jest pewna drobnostka, której nie potrafię sobie odmówić. Próbowałam ją wyrzucić, unicestwić i zapomnieć. Zrozpaczona, wyeliminowałam inne, eliminując w tym - także siebie. Bo moje uzależnienie jest takie tyci, tyci. Może jednak nie takie tyci, bo jej nadmiar powoduje wręcz odwrotny skutek - maxi, maxi. Jej brak, pociągnął lawinę, tsunami w moim życiu, spowodował chorobę. Dość poważną. Z której sama nie potrafiłam wyjść. Dziś - 8 lat starsza i 8 razy silniejsza, wiem, że to moje małe uzależnienie jest częścią mnie i nie warto z niego rezygnować. Pisząc to podjadam, kostkę, dwie, nauczyłam się nie liczyć, choć podświadomie i tak wiem, bo podobno "liczenie" pozostaje do końca życia. Czekolada - antydepresant, poprawiacz mojego nastroju, pozwoliła powrócić do świata, wcale nie przesadzę pisząc "żywych". Czekolada nie pachnie? PACHNIE - wolnością!

    ReplyDelete
  46. Gdy myślę o swoim uzależnieniu nie przychodzi mi do głowy nic... oprócz muzyki. Jeszcze zanim na dobre się rozbudzę, słyszę pierwsze takty swojej ulubionej porannej piosenki służącej mi za budzik. Gdy już zwlekę się z łóżka i zabiorę za przygotowywanie śniadania, akompaniuję wszystkim tym, których hity akurat lecą w radiu. Dłuuugi dojazd na uczelnię umila mi z kolei moja ukochana playlista, której mogłabym słuchać w nieskończoność. W trakcie zajęć nie mogę niestety delektować się głosami swoich ulubionych wykonawców, ale nie przeszkadza mi to w podśpiewywaniu sobie w myślach lub 'cichutko' na głos :) Powroty do domu, tak samo długie jak dojazdy, to także idealna okazja aby włożyć słuchawki i oderwać się od zgiełku miasta, którą wykorzystuję tak często jak mogę. Zmęczona po dniu pełnym nauki, pierwsze co robię po wejściu do domu, to wskakuję w wygodny dres no i oczywiście... wiadomo :) wieczorne spokojne nutki, pyszna kolacja, relaks w wannie, zasłużony sen. Tak mi mijają dni, a ja trwam w swoim niewinnym uzależnieniu, martwiąc się jedynie tym, że mój ulubiony artysta wciąż nie wydaje nowej płyty.

    ReplyDelete
  47. Jest wiele rodzajów nałogów. Można być uzależnionym od nikotyny, alkoholu czy narkotyków. Istnieje też uzależnienie od zakupów, kawy albo seksu. Każdy ma swoje słabe strony i zawsze może popaść w nałóg. Ja też jestem uzależniona. Dotarło to do mnie całkiem niedawno i dość niespodziewanie. Otóż jestem uzależniona od randek, poznawania nowych facetów.
    Zawsze uwielbiałam flirtować, według mnie to świetny sposób na kontakt z drugim człowiekiem. Flirt ułatwia wiele spraw i sprawia dużo przyjemności. Oczywiście podobnie jak jedzenie czy seks, przyjemność sprawia jedynie dobry flirt, dobrze rozegrany, taki na jaki składa się zwykle wiele drobnych szczegółów. Tylko taki bowiem, może dać flirtującym maksimum rozkoszy.
    Właśnie między innymi dlatego, tak bardzo uwielbiam randki i często zmieniam partnerów. Znajomość z jednym mężczyzną przez dłuższy czas, staje się dla mnie nudna i jałowa niczym chałwa. Brakuje mi tych emocji i dreszczu podniecenia, który jest na początku znajomości. Nie ma już tej przyjemności poznawania i odkrywania drugiej osoby, kawałek po kawałku.

    Jest to fragment posta z mojego bloga :) http://pokrecona.blog.onet.pl/2015/09/01/milosc-jak-narkotyk/

    anka.gorny@gmail.com

    ReplyDelete
  48. Największym moim uzależnieniem jest noszenie zegarka na prawej ręce. Co jakiś czas do mojej kolekcji trafia nowa perełka. Za co je uwielbiam? Za prostotę, fantastyczny wygląd i oczywiście ich funkcjonalność. Gdybym kupowała markowe zegarki szybko bym zbankrutowała, dlatego zastępuję je tańszymi, kupowanymi w sieciówkach. Dlaczego noszę zegarek tylko na prawej ręce? Sama nie wiem, widocznie takie jest moje 'małe' uzależnienie.
    Pozdrawiam ciepło!
    Klaudia :)

    ReplyDelete
  49. Od ponad dwóch lat regularnie czyli 3 razy w tygodniu przywdziewam sportowy top, spodenki, buty i staje gotowa do treningu. Kiedy urodziłam córkę szczerze nie mogłam doczekać się kiedy mój organizm pozwoli mi na powrót do ćwiczeń. Po porodzie byłam jeszcze bardziej zmotywowana do dalszego dbania o zdrowie i formę. Lubię kiedy moja córeczka siedzi przede mną i ze swoim rozkosznym usmieszkoem 'podziwia' moje podskoki :) mam nadzieje, ze uda mi się zarazić ja miłością do aktywności fizycznej.

    ReplyDelete
  50. Moim (nie małym!) uzależnieniem jest... moja pasja :) Towarzyszy mi ona już od 9 lat i jest nią jazda konna. Uwielbiam w niej wszystko - zapach siana w stajni o poranku, bezpośredni kontakt z koniem podczas jazdy, trening swojego ciała. To właśnie ona ukształtowała osobę którą się stałam, nie tylko fizycznie, ale nauczyła mnie dyscypliny, pokory i nie wyobrażam sobie bez niej życia.

    ReplyDelete
  51. Od ponad dwóch lat regularnie czyli 3 razy w tygodniu przywdziewam sportowy top, spodenki, buty i staje gotowa do treningu. Kiedy urodziłam córkę szczerze nie mogłam doczekać się kiedy mój organizm pozwoli mi na powrót do ćwiczeń. Po porodzie byłam jeszcze bardziej zmotywowana do dalszego dbania o zdrowie i formę. Lubię kiedy moja córeczka siedzi przede mną i ze swoim rozkosznym usmieszkoem 'podziwia' moje podskoki :) mam nadzieje, ze uda mi się zarazić ja miłością do aktywności fizycznej.
    Martyna
    PS. Zapomnialam się podpisać wiec dodaje jeszcze raz.

    ReplyDelete
  52. Moim małym uzależnieniem jest wyłapywanie z przestrzeni zestawień kolorystycznych, sytuacji dziwnych, przypadków budujących pewne historie. Fotografuję, dlatego moje oko samo syntetyzuje przestrzeń i nieraz żałuję, że nie mam aparatu w oczach ;) To zaskakujące ile kontrastów i dziwności codziennie nas otacza!

    ReplyDelete
  53. Mam wiele nałogów i nie każdym powinnam się chwalić, gdyż… słabość do słodyczy (i słaba wola) to nie powód do dumy. Cynamon najchętniej kupowałabym na kilogramy (urozmaicam nim nawet smak… sosu pomidorowego) podobnie zresztą jak bakalie, owoce i warzywa, półki wyginają się od książek kucharskich (i nie tylko), wszystko zapijam zieloną herbatą bądź yerbą, a do secend handów powinnam mieć zakaz wstępu. Jednak moim największym (i zdrowym) uzależnieniem są bliscy. Ze względu na znaczną odległość jaka nas dzieli, nie wyobrażam sobie dnia bez telefonu do mojej największej przyjaciółki, którą jest ukochana babcia! Potrafimy „partolić” (o niczym) nawet godzinę. Dzwonimy do siebie o każdej porze dnia i nocy. Czasem wiec „jem” z moim uzależnieniem śniadanie, kilka godzin później „idę” z nim na zakupy albo wracam z uczelni, a wieczorami dowiaduje się jaki był wynik meczu (babcia w przeciwieństwie do mnie jest zaciętą fanką sportu, ogląda z zaciekawieniem większość dyscyplin). Nie mam zamiaru rezygnować z tego uzależnienia!

    ReplyDelete
  54. Ja mam bardzo wiele rzeczy, od których jestem "niegroźnie" uzależniona:
    Zamiast pisać, zabawię się troszkę literami i słowami:
    U - jak urlop ( niezbędna rzecz od czasu do czasu, dla takiego pracoholika jak ja:))
    Z - jak zdrowe odżywianie ( owsianka z rana, bez tego nie umiem pociągnąć dalej dnia)
    A - jak alfabet (książki - pochłaniam jedną za drugą, mogłabym zbankrutować a i tak znalazłabym pieniądze na kolejną książkę)
    L - jak liczba ( przeliczanie, liczenie, sprawdzanie zgodności liczb - za dużo by mówić :))
    E - jak energia ( ćwiczenia, basen, rower - to jest to bez czego nie mogłabym szczęśliwie funkcjonować!)
    Ż - jak życie człowieka ( psychologia to coś co daje mi to poczucie porównywalne z piciem kawy czy innymi nałogami innych ludzi :)
    N - jak nowinki ( sprawdzanie informacji o nowościach, gadżetach, najnowszych wiadomościach politycznych - mogę na tym spędzić godziny)
    I - jak internet ( to coś z czego nie jestem dumna:) facebook i inne zabieracze czasu :))
    E - jak etat ( uzależniłam się totalnie od swojej pracy, uwielbiam ją i bez niej trudno byłoby mi funkcjonować)
    N - jak niekończące się seriale ( uwielbiam oglądać amerykańskie seriale, cały tydzień wypełniony premierami kolejnych odcinków:))
    I - jak idea ( nadmierne "filozofowanie" to moja specjalność, zbyt daleko rozwinięte analizowanie)
    E - jak elita ( czyli przyjaciele, bez nich życie nie miałoby sensu, można smiało powiedzieć, że jestem uzależniona od spotkań z nimi)

    To chyba na tyle!

    Super konkurs i super temat na konkurs :)

    mail: wisniewska.katarzyna90@gmail.com

    ReplyDelete
  55. Pierwsza myśl- zapach świeżo wypranej pościeli! Wprost uwielbiam zasypianie, gdy jestem nim otulona. A wyprasowana pościel i do tego gorący termofor jesienią/zimą- wręcz magia!

    ReplyDelete
  56. Oliwia van der Woodsen13/10/2015, 21:03

    Ja jestem uzalezniona od 4 zmysłów:
    -smak....czekoladoholiczka i pasjonatka dobrego wina
    -węch...kocham zapach męskich perfumów!
    -słuch... nie mogę żyć bez muzyk, koncerty, festiwale, spotify ;)
    -wzrok... kocham modę,...bez zabawy ciuchami nie byłoby tyle radości :)

    ReplyDelete
  57. Moim uzależnieniem są moje koty, Blef i Lufka :D
    Nie zdążę wyjść z domu, a już myślę o powrocie, o tym , jak mnie przywitają w drzwiach i jak będą przeszukiwały wszystkie torby, bo może jest dla nich jakiś smakołyk :)
    O mruczeniu nie wspominając, ale to uzależnienie zna każdy kociarz :D

    Pozdrawiamy,
    Magda, Lufka i Blefcio

    ReplyDelete
  58. Na mnie uzalezniająco działa mój nowy zapach perfumy. Nazywa się Sparkly Citrus i jest niesamowity! Codziennie rano jak wstaje to uwielbiam na pobudkę odświeżyć zmysły tym wspaniałym, świeżym zapachem. Psikam się dosłownie wszędzie, i to dużo! Szczególnie lubię spryskiwać włosy, uwalniają zapach za każdym razem gdy się poruszam. Więc jest to jedno z moich uzależnień które uwielbiam. Na pewno nie zrezygnuje z tego zapachu przez długi czas.

    ReplyDelete
  59. Jestem uzależniona od opinii innych na swój temat. Od tego co inni o mnie myślą, jak mnie postrzegają jako osobę. I chociaż to w pewnym sensie smutne, nie potrafię zrobić niczego bez uprzedniego zastanowienia się czy spotka się to z aprobatą ze strony otoczenia. Nie mogę przez to rozwijać się w pełni jako kobieta szczęśliwa i spełniona. Choć mam przy sobie wyjątkowego faceta (od którego, swoją drogą, też się uzależniam), który stara się "naprowadzić mnie na odpowiedni tor" nie udaje mi się żyć swoim życiem. Jednak pracuje, a raczej oboje pracujemy nad tym aby "wyleczyć" mnie z tego chorego postrzegania opinii ludzi jako wyroczni. :)


    Dominika (dominikayla@gmail.com)

    ReplyDelete
  60. Nałóg. Przyzwyczajenie. Mania. Wyrazy bardzo bliskie memu sercu.
    Tak, jestem uzależniona. Uzależniona od zapachu miłości. Miłości która pachnie jak wiosna.
    Kiedy wszystko budzi się do życia obudziła się też nasza miłość.
    I zaczęła pachnieć aromatem rozkwitających kwiatów, karmelowego ciasta które jemy na leśnej polanie, herbatą z miodem serwowaną na chłodniejsze dni. A kiedy wtulam się w jego ramiona czuję jak szczypta kwietniowego powietrza miesza się z wonią jego ciała, tworząc najlepszą kompozycję zapachów na świecie, bez której żyć nie mogę...
    Tak pachnie moja miłość. Moje uzależnienie. Uzależnienie którego brak choćby jednego dnia sprawia iż odbija mi ameba, dostaję białej gorączki, jestem blada jak ściana, a serce się kraje i wprost umieram z miłości.

    ReplyDelete
  61. Muzyka, to ją mogę nazwać uzależnieniem ale również nieodłączną częścią mojego życia!
    Każdy moment jest połączony z jakąś konkretną piosenką.
    Ulubione dźwięki doprowadzają do gęsiej skórki aż po koniuszki palców.
    Słuchawki sprawiają, że czuję się jak w teledysku.
    Zamykam oczy i słyszę każdy dźwięk z osobna.
    Muzyka sprawia, że żyjemy intensywniej, czujemy bardziej i uśmiechamy się częściej!
    Gdy zapytasz kobiety co zawsze ma w swojej torebce, odpowie: szminkę, klucze, portfel...
    ...ja odpowiem słuchawki!
    Muzyka to dopełnienie wszystkiego co kręci się wokół mnie.

    ReplyDelete
  62. Od czego jestem uzależniona? Hmm... od wieczornych spacerów. Uwielbiam wybrać się moją najukochańszą porą dnia, kiedy zachodzi słońce, na spacer. Kiedy robi się ciemno wszystkie smutki odpływają otulone "płaszczem" nocy. Wieczorem całe miasto powoli pustoszeje, jest tak piękne, możemy podziwiać je samo w sobie, bez tego dziennego zgiełku. Wieczorem, kiedy miasto relaksuje się i odpoczywa od natłoku ludzi, ja wychodzę na spacer. Korzystam z tego spokoju, marzę... zapominam o wszystkim. Wtedy odpoczywam. Nie wyobrażam sobie życia bez tych relaksujących wieczornych spacerów, mojego uzależnienia :)

    ReplyDelete
  63. Moje uzależnienia sprawiają, że każdy dzień jest dla mnie wypełniony szczęściem. Po pierwsze uśmiech mojego małego synka i mojego męża, kiedy spędzamy razem czas. Po drugie uczucie "flow", gdy prowadzę szkolenia dla osób, które nie mają pracy i widzę w nich motywację do zmian, iskrę inspiracji i chęć do działania. Wtedy czuję, że to co robię ma sens - a to uzależnia. O tak!
    Klaudia (k.k.babiarz@gmail.com)

    ReplyDelete
  64. Hmmm... nie wiem czy można nazwać to uzależnieniem, ale uwielbiam to uczucie po treningu, gdy choć jestem zmęczona i czasami nie mam siły podnieść się z podłogi to jestem szczęśliwa i pełna energii ;)

    ReplyDelete
  65. Miłość uzależnia. Można kochać tak wiele w swoim życiu. Kochać miejsce, gdzie księżyc migocze jaśniej niż gdziekolwiek indziej. Kochać swoją pracę, gdzie spełniamy siebie. Kochać obrazy, które dla innych są niezrozumiałe. Można zakochać się bez pamięci w drugiej osobie i uzależnić się od jej zapachu i wszystkich zalet i przywar. Ale przede wszystkim trzeba kochać siebie, z tym uzależnieniem można zdobyć cały świat!... a nawet i wszechświat ;) Jeśli kochamy siebie, świat kocha i nas i odzwajemnia się w każdej codzienności. A co może być bardziej uzależniającego niż mieć świat u swoich stóp? :)

    ReplyDelete
  66. Moim absolutnym uzależnieniem są właśnie perfumy :) interesuje mnie wszystko co z nimi związane, nie mogę się powstrzymać od poznawania coraz to nowych zapachów, rozpoznawania w nich nut z kompozycji, moją ostatnią miłością stały się perfumy typu gourmand, jak na razie moim numerem 1 jest Thierry Mugler- Angel, ale wciąż szukam mojego Signature scent, kto wie, może to właśnie Black Opium nim zostanie ? Pozdrawiam, Klaudia :)
    klaudiarogoda@gmail.com

    ReplyDelete
  67. Moim małym uzależnieniem jest zarażanie uśmiechem. Jestem optymistką i każdego dnia patrzę na świat pozytywnie, mimo że czasami bywa to trudne. Ale kiedy poruszam się po mieście,w tramwaju, na ulicy i szczególnie jesienią kiedy widzę tych wszystkich przygnębionych ludzi, uśmiecham się do nich szeroko i to sprawia,że czuję się jeszcze lepiej niż wcześniej i odnoszę wrażenie, że poprawiam humor tym pochmurnym przechodnim :) Asia onoffphoto@gmail.com

    ReplyDelete
  68. Stanowczo jestem uzależniona od obrazkow, zdjec. Każdego wieczora oglądam inspiracje, piękne kobiety, aktorki, nowe kolekcje i nie mogę przestać. Na telefonie posiadam tysiące pięknych zdjęć, nie koniecznie moich. Gdy tylko mi się nudzi to je oglądam. To mi dodaje energii, nie potrzebna mi wtedy żadna kofeina.

    ReplyDelete
  69. Witam ;) póki co jestem uzależniona od swoich rodziców. Mimo, iż od 5 lat pracuję na swoje przyjemności, mieszkając z nimi pod jednym dachem niestety w pewnym sensie jestem od nich uzależniona. Mam nadzieję, że mój mężczyzna się zmobilizuje i i już niebawem mnie z tego wyrwie:P [absolutnie nie narzekam na rodziców,bo są wspaniali, ale potrzebuję więcej prywatności;)] Tak poza tym jestem Twoją imienniczką i od dłuższego czasu śledzę Ciebie na różnych portalach. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  70. taka sytuacja: domówka u znajomych, wygodna kanapa, swoi ludzie, dobra muzyka, trochę alkoholu i obok .ONE. całkiem niepozorne, występujące zawsze w ilościach mnogich o powszechnym epitecie "teniezdrowe". Noprzecież sama ich sobie nie kupuje... u mnie tylko owsianki, bananki, pomidorki, daktylki i to jest moja codzienność. Ale wystarczy jeden. O PANIE!. Ten pierwszy chips ... i jestem zgubiona. Weź takiego zjedz, a potem już sama ręka sięga po następne, aż sięgnie dna. Niech rzuci kamieniem ten, kto chociaż raz nie uległ temu małemu uzależnieniu! pat_sok@o2.pl

    ReplyDelete
  71. Więc tak.. Wydaje mi się że moje uzależnienie nie skupia się na jednej konkretnej rzeczy,ale jeśli miała bym już to wybrać to zdecydowanie będzie to siłownia! Zawsze byłam leniem,ale postawiłam sobie warunek,zaczynam chodzić na siłownię no i tak też się stało ,że teraz nie wyobrażam sobie dnia bez jakiejkolwiek aktywności fizycznej,od razu widać i czuć po sobie ,że czuję się o wiele,wiele lepiej, tkanka tłuszczowa się obniża i naprawdę warto!
    Ja nie wierzyłam że mogę się uzależnić no a tak wyszło że, siedzę już w tym pół roku.
    Polecam wszystkim!

    Całuje,Iz 💋

    ReplyDelete
  72. Więc tak.. Wydaje mi się że moje uzależnienie nie skupia się na jednej konkretnej rzeczy,ale jeśli miała bym już to wybrać to zdecydowanie będzie to siłownia! Zawsze byłam leniem,ale postawiłam sobie warunek,zaczynam chodzić na siłownię no i tak też się stało ,że teraz nie wyobrażam sobie dnia bez jakiejkolwiek aktywności fizycznej,od razu widać i czuć po sobie ,że czuję się o wiele,wiele lepiej, tkanka tłuszczowa się obniża i naprawdę warto!
    Ja nie wierzyłam że mogę się uzależnić no a tak wyszło że, siedzę już w tym pół roku.
    Polecam wszystkim!

    Całuje,Iz 💋

    ReplyDelete
  73. Moim uzależnieniem jest lenistwo ;) Z chęcią oddaje się mojemu codziennemu rytuałowi długiego wygrzebywania się z łóżka, choć nie raz zemściło się to na mnie brakiem śniadania, makijażu czy spóźnieniem na autobus. Uwielbiam 'zagrzebać' się w kocu, czytać blogi, oglądać filmiki na Youtube czy ulubione seriale. Niedzielne leniuchowanie czy spacer, który ostatecznie kończy się na wylegiwaniu się gdzieś na kocu? Tak, to coś dla mnie!
    Niestety,jak prawie każde uzależnienie jest szkodliwe. Lecz co zrobić kiedy ma się tak uległy charakter? Całe szczęście, że istnieje coś takiego jak budzik(I drzemka! I kolejna, kolejna ... ;))

    ReplyDelete
  74. Jeśli mowa o pozytywnym uzależnieniu to zawsze rano kiedy jadę do pracy koniecznie muszę nastroić się odpowiednią muzyką od kilku lat namiętnie słucham płyt Rosin Murphy - polecam takie uzależnienie :)
    Patrycja

    ReplyDelete
  75. Jestem uzależniona od zapachu benzyny i zapachu starych książek. Benzyna kojarzy mi się z tłumem ludzi, głownie młodych, którzy gonią za marzeniami bądź już je realizują. Stare książki mają pewną historię, tak samo jak ci wszyscy starsi ludzie, którzy po wielu latach trudu w końcu mogą spokojnie spędzić swój wolny czas.

    ReplyDelete
  76. Na dzień dzisiejszy jestem uzależniona od blogów ,tumblera,instagrama ..są to strony ,z których czerpie bardzo dużo inspiracji.Pomagają mi one odnaleźć to coś co pozwoli mi na stworzenie własnego stylu .Uwielbiam również Twoje poczucie estetyki . Proste stylizacje potrafią wyglądać na Tobie obłędnie . Przyznam szczerze ,że z czasem na innych blogerkach wszystko zaczyna wyglądać zwyczajnie ,bez smaku . Nie mam pojecia jak Ty to robisz ,że każdy Twój outfit ,każde Twoje zdjecie w każdym poście jest coraz lepsze ! . Mam nadzieje ,że kiedyś uda mi się odnaleźć styl ,który pokocham tak jak Ty. Póki co wciąż uzależniam sie od stron ,które pomogą mi osiągnąć ten cel :)

    ReplyDelete
  77. Być może będzie się to wydawało głupie Ale jestem uzależniona od... serialu pt. "Wspaniałe stulecie". Przychodząc do domu, wykończona po szkole włączam TV i jest właśnie ON, mój serial. Nic bardziej nie relaksuje mnie jak te 45 minut spędzone na kanapie, w dresie z kubkiem zielonej herbaty. Czuję wtedy spokój i zapominam o ciężkim dniu w szkole. Zupełnie odprezona łapie siłę na dalszy ciąg dnia i zajęć które muszę wykonać, a więc bez tych 45 mini tej dziennie nie była bym w stanie odprawiać moich codzienny rytuałów.
    Pozdrawiam, Klaudia :)

    ReplyDelete
  78. Być może będzie się to wydawało głupie Ale jestem uzależniona od... serialu pt. "Wspaniałe stulecie". Przychodząc do domu, wykończona po szkole włączam TV i jest właśnie ON, mój serial. Nic bardziej nie relaksuje mnie jak te 45 minut spędzone na kanapie, w dresie z kubkiem zielonej herbaty. Czuję wtedy spokój i zapominam o ciężkim dniu w szkole. Zupełnie odprezona łapie siłę na dalszy ciąg dnia i zajęć które muszę wykonać, a więc bez tych 45 mini tej dziennie nie była bym w stanie odprawiać moich codzienny rytuałów.
    Pozdrawiam, Klaudia :)

    ReplyDelete
  79. Ja natomiast jestem uzależniona od... śniadania :) Ale nie takiego zwykłego śniadania.. śniadania, spędzonego z najbliższymi mi osobami. Nie wyobrażam sobie by zacząć dzień sama. Poranne zamieszanie (pozytywne zamieszanie) w kuchni pobudza mnie lepiej niż niejedna kawa. Okruchy po świeżym chlebie, krople kawy rozlane na kuchenny stół powodują we mnie uczucie swojskości, naturalności i poczucie, że nie muszę nikogo udawać. Całym dopełnieniem naszego porannego rytuału są rozmowy o planach na nadchodzący dzień, porażkach i nadziejach, które nam towarzyszą. Tak rozpoczęty dzień zawsze kończy się sukcesem :)

    P.S. Kasiu, świetny blog! Ta jego prostota, minimalizm a zarazem elegancja niesamowicie przemawiają do mnie. Wszystko jest jasne i można się łatwo odnaleźć. Oby tak dalej. Trzymam mocno kciuki! Powodzenia! ;)

    ReplyDelete
  80. Seriale… tak to właśnie moje uzależnienie. Jestem maniakiem seriali, mogłabym je oglądać całymi dniami ( kuszą szczególnie podczas sesji). Nie ma nic lepszego (zwłaszcza przy takiej pogodzie) od usadowienia się na łóżku z gorącą herbatą w jednej ręce, z kawałkiem gorzkiej czekolady w drugiej i laptopem na kolanach gdzie wyświetlany jest nowiutki odcinek naszego ulubionego serialu.

    ReplyDelete
  81. Ogólnie rzecz biorąc to zalezy co bierzemy jako definicję uzaleznienia. Podobno wystarczy odpowiedziec sobie na dwa krótkie pytania. Pierwsze to czy nasze uzaleznienie naraża nas to na stratę pieniędzy bez względu na cenę, a drugie to czy jest to powodem naszych nieporozumień z bliskimi. Posługując się nimi wychodzi na to że u mnie jest to jedzenie :D Nie ważne czy w portfelu mam 5 czy 50 złotych - jak wejde do sklepu potrafię szastac kasą jak Kardashianki u Channel. A kłótnie wynikają z tego, że potem cały ten prowiant przynosze domu gdzie mama łypie na mnie okiem po czym zadaje zawsze to samo pytanie "podpuszczasz mnie czy znowu zapomniałaś że jestem na diecie???". Cóż poradzić. Z uzaleznieniem trudno walczyć :D

    ReplyDelete
  82. Jesteśmy uzależnieni od tak wielu rzeczy, że nie sposób ich wszystkich zliczyć. Niektóre uzależnienia przyjmujemy za normę i o tym że tkwimy w nałogu dowiadujemy się dopiero, gdy tej rzeczy nam zabraknie.
    Ze mną jest podobnie. Dużo rzeczy uzależniło mnie tak, że życie bez nich byłoby (przynajmniej początkowo) cięższe. Lekko zabielona kawa, filmy, koncerty, czy czerwona szminka to coś, co zdecydowanie mogłabym zaliczyć do moich narkotyków. Jednak jeśli miałabym wybrać jedną rzecz, która przychodzi mi jako pierwsza do głowy, wymieniłabym podróże. To coś, co potrafi wciągnąć do samego końca. To one sprawiają, że czuję zdecydowanie intensywniej, a nowe otoczenie wchłaniam wszystkimi zmysłami (tym szóstym też). Podróżując czuję się prawdziwie szczęśliwa, wolna i gotowa na wszystko.
    Jest jeszcze tyle miejsc, które chciałabym zobaczyć i mam szczerą nadzieję, że starczy mi na nie wszystkie czasu. Życie bez podróżowania byłoby przecież niesamowicie nudne! To gdzie ruszamy tym razem?
    Marta (dabrowska.marta5@gmail.com)

    ReplyDelete
  83. Jestem uzależniona od sportu. Tak! Mogę powiedzieć, że bieganie to część mojego dnia, część mojego życia. Pamiętam moje pierwsze zmagania, przeklinanie, słowa "nigdy więcej". Kto by się spodziewał... Nie mogę wyobrazić sobie dnia bez aktywności fizycznej, uwielbiam to "zmęczenie", palące mięśnie, spływający pot, ból, ale przyjemny no i efekt po: endorfiny. No i oczywiście radość i duma, że kolejny dzień nie został zmarnowany. Sport i zdrowy tryb życia górą.

    gubanskamarta@gmail.com

    ReplyDelete
  84. Wyobraź sobie mieszkanie, do którego wchodząc, uderza Cię zapach wanilii i gorącej czekolady. Przechodząc do kuchni czujesz natomiast świeży zapach piwonii. Idziesz dalej... w salonie otula cię zapach, którego dokładnie nie potrafisz opisać, ale gdybyś musiała wyrazić go jednym słowem, powiedziałabyś „przytulny”. W sypialni czeka na Ciebie zapach słonego karmelu, a w łazience orzeźwiających cytrusów. „Do kogo może należeć takie mieszkanie?” - pytasz. Odpowiedź jest prosta – do mnie. Do osoby, która jest uzależniona od świeczek. W moim otoczeniu nie ma pokoju, w którym coś by się nie paliło, nie ważne czy to mała świeczka „tealight” czy ogromny słój ze świecą. Palę świeczki niezależnie od pory i od okazji – na każdą potrafię znaleźć tą idealną. Uwielbiam zapachy jakie unoszą się wtedy w powietrzu lecz przede wszystkim kocham tę atmosferę, jaką stwarzają zapalone świece. Nie ma dla mnie nic bardziej relaksującego.

    Kasia (kachamera@gmail.com)

    ReplyDelete
  85. A ja jestem uzależniona od MIASTA :) im większe, tym lepsze. Kocham to moje własne, którego czerwone światełka wieżowców obserwuję co wieczór z balkonu, przy soundtracku z miejskiego szumu ;), a jeden z najpiękniejszych dla mnie zapachów to nagrzane mury w gorący letni wieczór. Miasta są pełne życia, różnorodne i barwne, prawdziwie inspirujące. Fascynuje mnie to, jak każde z nich ma swój własny, nieuchwytny charakter, którego nie da się opisać słowami. Dlatego jak podróżuję, a staram się to robić jak najczęściej, to najchętniej do miast - aby chodzić bez końca ulicami, czy czasem usiąść w kawiarni i chłonąć ich atmosferę całą sobą :)

    Przy okazji - czy wiecie, że każde miasto ma swój unikalny zapach? http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,15218689,Zapach_wielkiego_miasta.html

    Pozdrawiam,
    Ania
    anna.rejman@gmail.com

    ReplyDelete
  86. Jestem uzależniona od.... czerwonej szminki. Dla mnie to taka mała różdżka, która sprawia że niezależnie od sytuacji mogę poczuć się bardzo kobieco. Chociaż w dzień wybieram nieco delikatniejsze odcienie, to trudno się bez niej obejść. Uśmiech ubrany w czerwień jest najlepszą bronią w nawet najtrudniejszych negocjacjach. A wieczorem? No cóż, moje uzależnienie jest o tyle przyjemne, że gdy robi się ciemno, mogę zwiększyć jego moc i dać się ponieść rytmowi miasta.

    ReplyDelete
  87. Ktoś powiedział "każdy ma jakiegoś bzika"... Mój wprawdzie jest nieco szorstki, ale za to baaardzo przyjemny. Delikatnie mówiąc wiąże się nieco z zakupoholizmem, a to też uzależnienie. Miłość do wszelkich peelingów jest jednak silniejsza :) Coraz to nowe, coraz to piękniej pachnące... Kolorowe, naturalne, syntetyczne, słodkie, słone, orientalne, owocowe, niebanalne. Uwielbiam! Peeling do ciała to zdecydowanie mój kosmetyk nr 1. Gładka, zadbana, zdrowa skóra jest dla mnie ważna, a peelingi dają zadowalający efekt. Dostępne w tak wielu wariantach, że trudno się zdecydować. Morał? Kupuję ich wiele, naprawdę sporo. Jako pamiątka z wakacji? O nie jeden raz! Używam na zmianę więc nie mają prawa się znudzić. Ich soczyste, kuszące, obłędne nieraz zapachy potrafią rozbudzić zmysły. Z olejami dodatkowo pielęgnują i natłuszczają co jest dodatkowym plusem. Jak widać potrafią być uzależniające. Pachnąco uzależniające!

    ReplyDelete
  88. Dla mnie nie ma nic piękniejszego niż świadomość nieskończoności melodii, które mogą powstać spod opuszek moich palców, z moich myśli, radości, smutków i wspomnień oraz tych, które chciałabym odtworzyć, które stawiam sobie za cel, ponieważ mnie urzekają. Każde dotknięcie klawiszy pianina to głębokie uczucie, ode mnie zależy jego intensywność i kierunek, to ja wkładam w to całe swoje serce. Muzyka mnie uspokaja i poszerza horyzonty myślowe, jest czymś absolutnie uzależniającym...


    gosiawlodarczyk@interia.eu

    ReplyDelete
  89. Byłam na odwyku... nic to nie dało,
    bo lubię spać i wciąż jest mi mało.
    Sen, sen, sen to narkotyk jak tlen.
    Kiedy wstaję? Nie wiem...
    każdy dzień umyka jak jeleń.
    Później nutella, mleko i płatki,
    takie się stały moje "poranne obiadki".
    Wykład, nie wykład hubabuba,
    może dojadę jak mi się uda.
    17 18 19 godziny pędzą nieubłaganie,
    a mi wciąż jedno w głowie... spanie.
    Film animowany o jakichś osłach wygadanych,
    o rybkach albo setce kotów,
    odpalam kompa i szukam klamotów.
    Czasami kiedy tak siedzę, udaje mi się pomyśleć, podumać, zastanowić chwilę
    lecz na próżno bo ogarniają mnie senne motyle.
    Jestem księżniczką, kobietą, uczonym magistrem,
    natomiast najbardziej kocham być śpiącym tornistrem.

    Pozdrawiam,
    Śpiąca Natalia

    ReplyDelete
  90. Jestem uzależniona od mężczyzny ubranego w inteligencję, sarkastyczne poczucie humoru i zmysłowy zapach perfum...

    ReplyDelete
  91. Pewnie powinno być odwrotnie ale jestem prawdziwie uzależniona od mojego psa! Gdy wyjeżdżam na dłużej niż dwa dni to mam problemy żeby zasnąć bo nie czuję tej małej kuleczki, która się do mnie przytula przed snem.

    Katarzyna.wojcik92@Gmail.com

    ReplyDelete
  92. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  93. Jestem uzależniona od porannej, ciepłej herbaty w moim ulubionym kubku.....łyżeczka miodu, szczypta cynamonu, odrobina cytryny i poranek staje się wspanialszy....uwielbiam dźwięk gdy kubek napełnia się tym gorącym płynem....lecz najbardziej lubię dodawać do mojej porannej herbaty uśmiech mężczyzny, którego kocham...wtedy smakuje najlepiej....ot, takie moje małe uzależnienie :)

    slupicka.oliwia@gmail.com

    ReplyDelete
  94. Uzależnienie. Mocne słowo.
    Jeśli miałabym sprecyzować co sprawia mi najwieksza przyjemność byłaby to woń świeżo ściętej trawy, aromat ozonu zwiastującego burzę, zapach letniego deszczu, widok pierwszych płatków śniegu. Ponieważ zjawiska te są zależne od pory roku i tak zmienne jak mój charakter, skupie się na moim codziennym nawyku. Gdybym miała określić co jest moją małą obsesją, towarzyszącą mi każdego dnia, było by to przelewanie swoim myśli na papier. Są to zarówno pomysły, anegdoty, historie, teksty piosenek, wiersze, sny, (nie)ważne informacje, jak i dalekie lub bliskie plany czy marzenia. Każda myśl, która narodzi się w mojej głowie i jest warta utrwalenia znajduje się tu. Na kartkach formatu A5. Mój notes towarzyszy mi cały czas niczym spowiednik mojego życia.

    agnieszk.duda@gmail.com

    ReplyDelete
  95. Na mnie uzależniająco działa sport, ponieważ gdy ćwiczyć dostajesz nagłego kopa energii, a gdy widzisz rezultaty to masz chęć ćwiczyć bez końca!

    sarakizewska1902@wp.pl

    ReplyDelete
  96. Moim codziennym uzależnieniem jest mocna kawa z odrobiną mleka a ideałem jest połączenie kawy z oglądaniem serialu "Suits" z inspirującym widokiem NYC i jego mieszkańcòw...elegancja strojów na ekranie powala.Wyobrażam sobie,że bohaterki mogą pachnieć Black Opium!

    ReplyDelete
  97. Jestem uzależniona od siatkówki. Każdy dzień nie może się obejść bez treningu kiedy czuję na ciele słodki zapach mojej pracy. A z rana budzą mnie zakwasy, które są efektem mojej pracy. Adrenalina moja sięga zenitu podczas jakichkolwiek zawodów, gdzie mogę się wykazać umiejętnościami, wtedy nie czuje się nawet bólu i zmęczenia.

    ReplyDelete
  98. Moje uzależnienia?
    To chyba oczywiste. Sen, fotografia, kawa i blog. Nie wyobrażam sobie przeżycia dnia bez nich. Zwykłe rytuały każdego dnia są moimi uzależnieniami? No tak, to banalne, ale prawdziwe! Przeciągnięcie się w łóżku rano, kiedy się budzę i zastanawiam jak ustawić plany w tym dniu. Zapach kawy kiedy wsypuję ją do filiżanki. Dźwięk spustu migawki, kiedy na niego na ciskam. Faktura klawiszy laptopa, kiedy piszę nowy post. To wszystko niby tak mało, a jednak tak dużo. Te małe rzeczy, są magiczne albo są zwyczajne i naprawdę potrafią od siebie uzależnić...

    ReplyDelete
  99. Moim uzależnieniem jest.. mój mężczyzna :D Już jakiś czas temu stwierdziłam, że działa na mnie jak narkotyk. Kiedy go widzę na moich ustach pojawia się uśmiech, a w głowie nic poza szczęściem. I choćbym nie wiem jak bardzo była na niego zła i choćbym nie wiem jak bardzo chciała pokazać,że czuję się urażona, nic z tego, wystarczy, że go widzę i znika każdy grymas z mojej twarzy. Każda chwila spędzona z nim sprawia,że chcę go więcej i tęsknię kiedy jest daleko.. A muszę podkreślić, że nie jesteśmy już w fazie pierwszych randek czy motyli w brzuchu, bo niedawno stuknęły nam 3 lata jak już jesteśmy razem. Mogłabym mu mówić o wszystkim, pisać o wszystkim, ale jak narkomanka na detoksie staram się powstrzymywać, żeby go nie zamęczyć i pozwolić mu też za sobą zatęsknić, a to nie jest łatwe, bo jak już wspomniałam - ON jest moim uzależnieniem.. kocham Go <3

    ReplyDelete
  100. Z całą pewnością jestem uzależniona od wysiłku fizycznego. Nic nie poprawia mi nastroju w jesienny, pochmurny dzień jak bieganie po pobliskim lesie o 6 rano. Daje mi to motywację do działania przez resztę dnia. Po powrocie z zajęć przychodzi pora na ćwiczenia siłowe - fitness lub wyjście na siłownię w zależności od nastroju. Satysfakcji jaką daje skończony trening nie da się z niczym porównać.Wieczorem, gdy przychodzi pora na odpoczynek, rozciągam się przy odprężającej muzyce.To moja rutyna, bez sportu nie wyobrażam sobie życia.

    ReplyDelete
  101. Wstaję rano. Hmmm... ups czuję, że wczoraj był legday, Próbuję wykonać szybką poranną toaletę, jem śniadanie i biegiem lecę na autobus jak zwykle spóźniona. No tak... "biegiem lecę" to zbyt optymistyczne stwierdzenie, raczej robokrokiem próbuję się dostać na autobus. Siadam w autobusie i stwierdzam, że w sumie to już trochę rozchodziłam mięśnie. Osiem godzin w pracy, kilkanaście rund z drugiego na czwarte piętro i już właściwie nie czuję żadnego bólu. Wracam do domu jem obiad, orientuję się, co się w świecie dzieje, pakuję torbę i już z uśmiechem na ustach w dresiku stoję na sali treningowej. Właściwie to już zapomniałam, że cokolwiek mnie rano bolało. Zlana potem wracam do domu, kolacja, relaksująca kąpiel i sama nie wiem kiedy zasypiam. Kolejny dzień... dziś bolą barki... ałłłłłła. I kolejny dzień i weekend, a ja znów pakuję torbę. Ktoś coś tam mówi, że może byś dzisiaj odpuściła no i naszła mnie chwila refleksji nie odpuszczę, bo niby dlaczego, nie chcę, a może nie mogę, bo jestem od tego stanu endorfin szalejących w organizmie uzależniona i znów wracam spocona, ale szczęśliwa i uśmiechnięta do domu. No dobra jutro w ramach relaksu polecę na basen...

    Pozdrawiam
    Paulina p-nowak89@wp.pl

    ReplyDelete
  102. Co działa na mnie uzależniająco? Odkrywanie nowych kulinarnych miejsc. Uwielbiam poznawać nowe smaki, doświadczać atmosfery, jaka panuje w danym miejscu, obserwować cały mechanizm działania restauracji, kawiarni, knajpy. Śledzę blogi kulinarne, jestem uzależniona od nowych książek kulinarnych i praktycznie je kolekcjonuję. Sama próbuję swoich sił w kuchni, co sprawia mi wiele radości i zabawy, ale najczęściej kończy się to totalnym bałaganem w kuchni i posiłkiem, który nigdy nie wygląda jak na obrazku ;) Odkąd wyjechałam na studia do Poznania, mogę odwiedzać o wiele więcej miejsc. Na szczęście mam przyjaciół, którzy także uwielbiają co weekend wyruszać na kulinarne przygody. Każdy z nas zamawia coś innego i potem wymieniamy się talerzami, co musi wyglądać komicznie ;) Także samo podróżowanie daje wiele możliwości. Zawsze staram się próbować lokalnych przysmaków, ale na zawsze pozostanę wierna pizzy. Moim marzeniem jest pojechanie do Neapolu i Toskanii. Tam zdecydowanie byłabym bardzo szczęśliwa :) Oprócz mojego uzależnienia od jedzenia, jestem uzależniona tak jak większość: od seriali (oglądam chyba każdy), weheartit.com i muzyki, bez której nie poradziłabym sobie najprawdopodobniej w życiu (ani w autobusie czy tramwaju).

    ewelina.roj@op.pl

    ReplyDelete
  103. Uzależnienia często kojarzą nam się z czymś zgubnym. Wchodzą w krew, nie da się od nich uwolnić. Te najbardziej popularne często prowadzą do powolnej autodestrukcji. Ja odnalazłam coś zupełnie przeciwnego. Każdego dnia budzę się ze świadomością, że moje uzależnienie tworzy moje lepsze JA. O czym mowa? Trening siłowy oraz racjonalne, pełnowartościowe żywienie towarzyszą mi dzień w dzień już od ponad roku. Uzależnienie dało mi mocniejszy charakter, lepszy wygląd, większą pewność siebie, zdrowe ciało i pasję, która przynosi ogrom radości.

    ewebudzynska@gmail.com

    ReplyDelete
  104. Uzależnienie ma dla mnie zapach gumy balonowej i truskawek, kiedy nawilżam swoje usta. Zapach mięty, która o poranku budzi mnie do życia. Zapach wiśni, gdy zażywam wieczornej kąpieli. Ma zapach ulubionych perfum, które czuć w ciągu dnia na apaszce. Lecz najpiękniejszy zapach to zapach skóry osoby dla mnie bardzo ważnej - wtedy czuję się jak w domu.

    natala1525@gmail.com

    ReplyDelete
  105. Jestem uzależniona od przebywania z ludźmi których kocham, dzielenia z nimi każdej wolnej chwili, wspierania się wzajemnie w gorszych chwilach oraz w tych bardzo radosnych i czerpania z tego ogromnej przyjemności.

    angelika1413@vp.pl

    ReplyDelete
  106. Kawa to dla mnie pobudka obok ukochanej osoby o poranku, to powroty do rodzinnego domu i godziny spędzone przy tym napoju z mamą, to jesienny mglisty poranek i ciepły sweter, to dobra książka, to zapach cynamonu i zbliżających się świąt, to chwila dla siebie na wiejskiej werandzie kiedy już słońce powoli zachodzi, to kubek ogrzewający zimne dłonie, to cisza, to moment refleksji. Mój związek zaczął się własnie od kawy, bo to przy niej poznałam mojego ukochanego, po czym na gwiazdkę otrzymałam od niego w prezencie własnie ekspres do KAWY! Wszystko co dobre od kawy się zaczyna, a resztę tworzymy my :)

    Pozdrawiam Agata!

    agatagenero@wp.pl

    ReplyDelete
  107. jestem uzależniona od POZNAWANIA- jak gąbka chłonę nowe zapachy, miejsca, smaki. Chcę znaleźć się wszędzie, ze wszystkimi porozmawiać, poznać każdą ciekawą historię, zatrzymać w pamięci chwilę jak zdjęcie w albumie. Zwracam uwagę na każdy szczegół, zauważając w ten sposób rzeczy, które inni puszczają płazem :) jednak zanim zacznę dzień muszę wypić herbatę, uzupełnić planer i pomalować usta szminką, co jest moim kolejnym uzależnieniem- mam ich mnóstwo, choć w podobnych kolorach :D

    ReplyDelete
  108. Cudowny wygląd bloga, lepszego jeszcze nie widziałam :) A do tego piękne zdjęcia... Jestem zachwycona!!!

    ReplyDelete
  109. To najgłupsza rzecz, od której można być uzależnionym, ale... Nie mogę przeżyć tygodnia bez nowych karteluszek, mazaczków, długopisików lub ołówków. Pomimo faktu, że mam 20 lat, wciąż zdarza mi się głośno wzdychać na widok nowego opakowania kredek lub flamastrów. Mam autentyczny fetysz papierniczy! Uwielbiam zapach kredek świecowych, zapachowych pisaków i świeżo otwartej ryzy papieru. Odkąd wyjechałam na studia, sklep papierniczy to mój drugi dom, a moje notatki z wykładów to praktycznie dzieła sztuki ;)

    ReplyDelete
  110. Każdy ma swoje uzależnienia, mniejsze większe. Jako kobieta wiadomo jestem uzależniona od kawy,zakupów, szpilek, słodyczy, ale największym moim uzależnieniem jest strzelanie z foli bąbelkowej. No normalnie jak ją widzę nie mogę się oprzeć, żeby tak sobie strzelić z kilku bąbelków... Niekiedy to jest mały kawałek folii i pójdzie szybko, ale kiedy trafia się naprawdę byczy kawał mogę tak strzelać i strzelać, aż mnie palce nie rozbolą :)
    olo842@wp.pl

    ReplyDelete
  111. Miłość jest najbardziej uzależniającą rzeczą na świecie. To właśnie ona od wieków jest inspiracją dla wielu poetów, artystów, muzyków. Dzięki niej czujemy się szczęśliwi, nagle odnajdujemy sens życia na nowo, gdy poznajemy kogoś, kto sprawia, że potrafimy kochać całym sobą.

    Biblia mówi o miłości, że jest silniejsza od śmierci - bardzo głebokie słowa, z którymi się całkowicie zgadzam. Nie ma nic bardziej uzaleźniającego niż uśmiech ukochanej osoby, jej oczy, zapach i świadomość tego, że zawsze będzie przy Tobie. Miłość mnie uzależnia.


    ox.kartavtseva@gmail.com

    ReplyDelete
  112. Jestem totalnie uzależniona od... książek! Ciągle muszę mieć pod ręką coś do czytania. Nieważne czy to w podróży, podczas chwili przerwy, wieczorem przed snem, rano po przebudzeniu czy nawet w przerwach między codziennymi domowymi czynnościami. Jeśli książka wciągnie mnie tak, że zapominam o całym świecie i potrafi sprawić, że w jakiś dziwny sposób zżywam się z przeżyciami bohaterów to znajdę każdą możliwą wymówkę, żeby tylko "dokończyć rozdział" a co się potem okazuje z jednego rozdziału robi się kilka następnych.
    Najlepsza dla mnie książka jest taka, która potrafi wywołać u mnie łzy.. nieważne czy są to łzy szczęścia czy smutku bo główny bohater nagle umiera bądź traci sens swojego życia, po prostu musi mnie wzruszyć i koniec! Jednak najbardziej uzależniające w tym wszystkim jest to, że książki rozwijają moją wyobraźnię przez co potem godzinami potrafię rozmyślać nad daną książką i sama kreować dalsze losy bohaterów bądź zastanawiać się jak ja w danej chwili bym postąpiła.
    Bez wątpienia książki to jedno z głównych i najsilniejszych uzależnień jakie występują w moim życiu.
    iamjustilona@gmail.com

    ReplyDelete
  113. Jestem uzależniona od męskich perfumów. Uwielbiam zapach perfum mojego mężczyzny, gdy mogę poczuć go rano tuż po przebudzeniu, w południe przy filiżance kawy bądź herbaty oraz gdy kładę sie spać wraz z zapachem na mojej poduszcze. Wspaniałe i zdrowe uzależnienie.

    ReplyDelete
  114. Przywiązanie, przyzwyczajenie, a może po prostu uzależnienie. Książki to coś, co kocham. To, co uwielbiam. Sprawiają, że nie mogę się doczekać następnego poranka, bo wiem, że ponownie ulegnę magii wyobraźni i przeniosę się gdzieś... zdala od zgiełku, problemów i otaczającego mnie świata. To zupełnie wspaniałe uczucie, kiedy podczas deszczowego dnia, uciekam gdzieś, w zupełnie inny świat i nic po za tym, nie jest w stanie mnie od niego oderwać. Wystarczy, że przeczytam kilka zdań i całe moje życie odwraca się do góry nogami. Dreszcz ekscytujących wydarzeń przeszywa mnie całą i już wiem, że znikam ze świata na dobrą godzinę. To wyłączność, z której nie da się tak łatwo uciec, dlatego, że się nie chce. Każda książka, przynosi mi nowy bagaż doświadczeń. Uczy mnie, że nie ważne są dobra materialne, pieniądze, a dusza, uczucia, rodzina, miłość. Sprawia, że właśnie to doceniam najbardziej. Te bezcenne rzeczy, bez których nikt z nas się nie obejdzie. I jak tu się nie uzależnić?

    roksana.pawlak@onet.pl

    ReplyDelete
  115. Ja jestem uzależniona od .. dobrego samopoczucia. Lubię czuć się dobrze. Ale również lubię robić coś dla innych, to sprawia, że czuję, że robię coś właściwego. Uwielbiam poszukiwać rzeczy pięknych i pysznych, które inspirują mnie do pozytywnego działania. Moje uzależnienie do dobrego samopoczucia wiąże się z uzależnieniem do unikania przesady. Chcę żeby moje życie miało naturalny rytm i żebym podejmowała najsłuszniejsze decyzje. A wierzę, że przesada jest destrukcyjna. To bardzo miłe, kiedy czujesz, że wszystko jest w porządku i możesz się zająć rozwijaniem siebie.

    ReplyDelete
  116. piękny blog!

    ReplyDelete
  117. FOTOGRAFIA to moje największe uzależnienie, z którego nawet nie przyszło mi na myśl by rezygnować. To mój sposób życia! Ludzie pytają na co mi ten aparat, wówczas trochę się dziwię, że nie rozumieją. Jak to? Przecież aparat to taka druga część mojego życia. Pisarze przelewają swoje uczucia na kartki papieru, a ja po prostu fotografuję. Tak, to moja najlepsza metoda na przekazanie emocji i nastroju. Pokazuję swój świat z dwóch stron - kiedy jest piękny, pełen barw i dynamizmu oraz kiedy nieco traci swój blask. Fotografia to moje wspomnienia - przecież nie wszystko zostaje w naszej pamięci, przecież nie można odtworzyć tylu chwil, ile w stanie są nam o nich przypomnieć zdjęcia.

    Cel każdego dnia: „Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył." Wiem, że W A R T O.
    Z ręką na sercu mogę przyznać, że KOCHAM TO.


    Pozdrawiam.

    mmagda.lena@wp.pl

    ReplyDelete
  118. Uzależniająco działa na mnie dobro! Może to dziwne, ale kiedy podaruję komuś trochę uśmiechu, zrobię jakiś dobry uczynek, lub kogoś rozweselę - czuję się tak dobrze, że chcę więcej! I wtedy dalej ślę te uśmiechy i staram się zmienić czyjeś życie na lepsze. Bo to najpiękniejsze uczucie - satysfakcja ze zrobienia czegoś dobrego, a podobno karma wraca :)
    Pozdrawiam, Anna Gałaszewska
    galaszewska.a@gmail.com

    ReplyDelete
  119. Moim uzależnieniem jest zdecydowanie FOTOGRAFIA! czasem śmieje się, że aparat fotograficzny jest częścią mojej garderoby, dodatkiem, ponieważ towarzyszy mi prawie w każdej sytuacji! :) to cudowne uczucie, kiedy można zamknąć mnóstwo wspomnień, emocji w jednym małym kadrze.. moim ulubionym fotograficznym wyzwaniem jest jednak zatrzymywanie zapachów na fotografiach. i choć niektórzy uważają, że jest to niemożliwe... ja nigdy się z tym nie zgodzę! np. para unosząca się nad filiżanką gorącej kawy, herbaty, uchwycona na zdjęciu, od razu przywodzi nam ten cudowny aromat... Na szczęście moje uzależnienie jest zupełnie niegroźne, a więc chętnie nim zarażam i nie wierzę, że nie wyląduję na odwyku! ;))

    pozdrawiam Cię cieplutko JestemKasiu! :))

    stranc.katarzyna@wp.pl

    ReplyDelete
    Replies
    1. ojej.. wkradł się błąd! Chciałam napisać, że wierzę, iż nie wyląduję na odwyku, ale chyba podświadomość ze mną wygrała i wyszło odwrotnie ;) pozdrawiam :)
      stranc.katarzyna@wp.pl

      Delete
  120. Witaj. Gdy przeczytałam Twój powyższy post, pierwszym uzależnieniem, jakie przyszło mi na myśl był Film. Uwielbiam zatopić się w pościeli, oglądając dobrą kinową produkcję. Razem z bohaterami przeżywam wszystkie rozterki i z napięciem wyczekuję kolejnych wydarzeń. Kocham dreszczyk emocji, dlatego moim ulubionym typem jest film akcji. W chłodne październikowe wieczory obejrzeć film, zwłaszcza z dobrą obsadą i kubkiem kakao, mogę uznać za moje uzależnienie.
    Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że bez filmów jestem w stanie przetrwać. Natomiast jest coś ważniejszego, od czego z pewnością jestem uzależniona. Są to przyjaciele i rodzina, którzy zawsze przy mnie byli, są i będą. Dzięki nim chce się żyć i to oni sprawiają, że każdy dzień jest piękniejszy. Wiem, że bez nich nic nie byłoby takie, jakie jest. Nawet moje ukochane filmy fajniej ogląda się w towarzystwie, gdyż zawsze jest ktoś, z kim mogę podzielić się moimi odczuciami. Myślę, że potrzebuje ich każdy człowiek. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest posiadanie i szacunek do tych osób. Cieszę się, że ja jestem tego świadoma i ze względu na to jak dużą role pełnią w moim życiu mogę uznać ich za uzależnienie. Takiego uzależnienia życzę każdemu! Pozdrawiam :)

    >grafika> http://radioprzyjazn.eu/userfiles/images/8b40be6000246c67505af363.jpg
    >e-mail> kamilasagan73@gmail.com

    ReplyDelete
  121. Jestem uzależniona od kawy! Mogłabym pochłaniać ją litrami :)
    Świetne zdjęcia, szczególnie to ostatnie.
    |BLOG|

    ReplyDelete
  122. Jestem zdecydowanie uzależniona od mojej miłości. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez mego ukochanego chłopaka u boku, który jest dla mnie niesamowitą inspiracją oraz motywacją i co równie ważne - wielkim, życiowym wsparciem.
    Z uwagi na specyficzny styl życia jaki prowadzi, pociąga i uzależnia mnie od siebie każdego dnia jeszcze mocniej i ciągle jest mi go mało. Codziennie widzę, jak spełnia swoje marzenia i jest przeszczęśliwy ze swojego życia, potrafi się nim cieszyć i wykorzystywać na 100%. Przy nim, uczę się tego samego. Uczę się akceptacji samej siebie, swoich możliwości. Maciej uświadamia mi swoimi czynami i zapałem, że NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE! Będąc w jego towarzystwie, wiem, że świat jest mój i mogę wszystko. Jestem uzależniona od jego obecności, uśmiechu, żartu, stylu bycia, jego czułości i miłości, jaką mi daje. Uzależnił mnie od siebie zupełnie tak jak opium, które uzależnia ludzi od jego zażywania. Maciej daje mi poczucie spokoju, odprężenia, ale też totalnego odlotu! Nigdy nie wiem, co mnie z nim czeka, jest szalony, z tysiącami pomysłów na minutę, a co w tym wszystkim jest najpiękniejsze, to to, że wiem, że każdy z tych pomysłów jest możliwy do spełnienia.
    Nie wyobrażam sobie życia bez niego, jestem totalnie uzależniona i dobrze mi z tym! Chcę w to brnąć dalej i dalej. Chcę razem z nim osiągać szczyty swoich możliwości i cieszyć się życiem.
    To najpiękniejsze uzależnienie, jakie kiedykolwiek mogło mi się przytrafić. Uzależnienie, które powoduje tylko i wyłącznie radość i poczucie, że jest się dla kogoś całym światem.

    Pozdrawiam,
    Monika

    m.figurska@op.pl

    ReplyDelete
  123. Kasiu, również nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez kawy, z którą mogę stanąć na balkonie i popatrzeć z góry na jadące samochody, wykorzystując swoją krótką chwilę relaksu :) Wieczorem kawę wymień na moje drugie uzależnienie, czyli treningi. Pozytywne zmęczenie towarzyszące mi po nich, pokazuje mi ile mam siły i jak satysfakcjonującą rzeczą może być wysiłek fizyczny :) Pozdrawiam, Gabi :)

    gabriela.szmsk@gmail.com

    ReplyDelete
  124. Moim najcudowniejszym uzależnieniem jest każdy poranek u boku mojego narzeczonego. Uwielbiam ten czas, gdy budzę jeszcze nim on otworzy oczy, mogę wtedy podziwiać spokój, który towarzyszy mu zanim dopada go proza codzienności, kiedy budzi się, otwiera oczy i widzę, że na te parę chwil nie liczy się to, że na zegarku 6:00 i niebawem przyjdzie nam stawić czoła kolejnym szarym czy też stresującym rzeczom, na tę parę chwil jest tylko radość z tego, że możemy się budzić obok siebie i niewypowiadane życzenie, by tak już było zawsze.

    Poza tym pizza, wino (z umiarem!! :P), żelki i koty :)
    madzia.salacha@gmail.com

    ReplyDelete
  125. jestem uzależniona od sobotnich śniadań - zawsze jajko na miękko. Bez nich sobota się nie liczy. Jestem uzależniona od oglądania zdjęć jedzenia. Uzależniona od segregowania, kompletowania i układania wszystkiego co znajduje się w mojej przestrzeni życiowej. uzależniona od zapachu świeżego pieczywa. i od planowania podróży od A do Z, niestety ciągle takich które mają nadejść :)

    pozdrawiam,
    Gabi
    gabi.ryska@gmail.com

    ReplyDelete
  126. Kawa z cynamonem jest moim największym uzaleznieniem, poza tym spacery z moimi dwoma psiakami i zaglądanie na twojego bloga 😘


    Pozdrawiam Kasiu 😘
    E-mail: kinia.burylo@wp.pl

    ReplyDelete
  127. Może to zabrzmi banalnie, ale szczególnie w długie jesienne dni moim największym uzależnieniem jest świeżo zmielona kawa pita na parapecie okna. Uważam że nie ma lepszej rzeczy niż patrzenie na uginające się drzewa i wbijania wzroku na przypadkowych przechodniów. Oczywiście nie można przeoczyć ogromnego swetra i ogrzanych skarpetek. Może to troszkę dziwne, ale uzależnienia nie zawsze są uzasadnione :)

    ReplyDelete
  128. Jestem uzależniona od, tak jak kiedyś Marilyn Monroe, od spania 'w perfumach'.

    ReplyDelete
  129. Cały mój dzień przepełniony jest uzależnieniami, małymi, większymi. Rano, zaraz po wstaniu kocham otworzyć okno, patrzeć na wstający do życia świat, słyszeć śpiew ptaków, szum drzew, widok zapalanych świateł w oknach. Następnie idąc do kuchni napotykam lustro, kolejne moje uzależnienie daje wtedy o sobie znać- uśmiech. Wpatrując się w swoje odbicie zwyczajnie uśmiecham się, ciesząc się, że dane mi jest przeżyć kolejny cudowny dzień. Kawa, tak kocham ją, ten pobudzający zapach, smak. Na śniadanie uwielbiam jeść owsiankę, z cynamonem, śliwkami, jabłkami i wiórkami kokosowymi, której zapach roznosi się po całym domu, mogę potwierdzić że uzależnia na długi czas... Później czas zaparzyć moją ulubioną, uzależniającą zieloną herbatę o smaku mandarynki, kiedy biorę ją do autobusu koleżanki zawsze komplementują jej zapach. Po powrocie do domu czas na obiad. Uwielbiam jeść, jest to moje totalne uzależnienie, nie wyobrażam sobie bez tego życia, chodź to by nawet nie było możliwe, Uzależniłam się od celebrowania i przygotowywania posiłku własnoręcznie, uwielbiam uśmiech na twarzy mojej rodziny, znajomych kiedy smakują moje dania, zdrowe, kolorowe, wartościowe. Wieczorem czas na zapalanie waniliowej świecy- słodki, unoszący się po całym domu zapach, sprawia, że każdy wieczór jest wyjątkowy. Kąpiel, herbata o smaku szarlotki z cynamonem- kolejne uzależnienie, i na koniec coś co uzależnia najbardziej, a mianowicie łóżko. Nikt nie powie, że tak nie jest. Ma ono magiczną moc przyciągania, przez całą dobę. Dobranoc, czas na sen, uzależniający sen.
    holdmehoney@wp.pl

    ReplyDelete
  130. Uzależnienia.. Można by o nich mówić i mówić.
    Moim największym uzależnieniem jest.. Miłość! To ona mnie napędza każdego dnia, miłość do partnera, rodziny, do najwspanialszych czworonogów.. Miłość do jedzenia, a co za tym idzie - zapachy! Nie tylko kawa, której zapach działa chyba na każdego? Sam zapach przypraw, wszelakich. Miłość - najwspanialsze uzależnienie. Budujące, ciągle rosnące! Ah, a miłość do perfum.. Chyba żadna kobieta nie jest w stanie się jemu oprzeć :)

    ReplyDelete
  131. Jestem uzależniona od wielu rzeczy-kawy, słodyczy, internetu. Mój komentarz może nie będzie należeć do oryginalnych, ale od niedawna jestem totalnie uzależniona od książek J.K. Rowling "Harry Potter". Troszkę wstyd się przyznać dwudziestolatce, ale tak jest ;) Filmy znam na pamięć, od dziecka jestem ich wierną fanką, lecz jest dużo wątków w książkach, które w ekranizacjach się nie znalazły. Teraz, gdy znalazłam troszkę wolnego czasu czytam Harry'ego przed każdym zaśnięciem. Każdemu kto nie miał okazji zobaczyć filmów, polecam najpierw przeczytanie ksiązek.
    Pozdrawiam, Klaudia.
    mirahoo@interia.pl

    ReplyDelete
  132. Każdy mój poranek jest uzależnieniem ...
    od pysznej kawy , która zatrzymuje poranne roztargnienie
    od omleta z masłem orzechowym , który sprawia że od jego wartości odżywczych staję się człowiekiem skoncentrowanym i pomysłowym
    od owoców które są świeże i słodkie jak Black Opium zapachem zalotne

    ❤️

    ReplyDelete
  133. Jestem uzależniona od podróży, zarówno tych dalekich jak i tych bliskich, odkrywanie nowych miejsc moze uzależniać równie mocno jak dobra kawa, ktora jest moim drugim uzależnieniem

    ReplyDelete
  134. Moim uzależnieniem jest muzyka.
    Po pierwsze; gdy slucham audycji radiowej w ciągu dnia i właśnie leci moja ulubioną piosenka zaczynam tańczyć i śpiewać na głos nie zważając na obecność innych osób,
    Po drugie; gdy słyszę romantyczną piosenkę zawsze za pomocą mojej wyobraźni ukladam do niej historię.
    Muzyka jest dla mnie ucieczką od rzeczywistości, od codziennych problemów, jest lekarstwem gdy mam zły dzień, i gdy nic mi nie wychodzi.
    Podsumowując Muzyka jest dla mnie jak powietrze, bez którego nie da się żyć ;)
    Pozdrawiam
    Paulina
    paula921808@o2.pl

    ReplyDelete
  135. Moim niewątpliwym uzależnieniem jest muzyka. Nie wyobrażam sobie swojego życia bez niej. Mówię cisza myślę Sigur ros i magia ich muzyki. Muzyka jest lekarstwem na wszystko. Potrafi zmienić codzienność w magiczne chwile. Bardzo często w swoim życiu nie potrafię powiedzieć tego co czuję, jak czuje.. muzyka potrafi odzwierciedlic to wszystko co mam w sobie. Nawet gdy zostane bez niczego muzyki nigdy nikt mi nie zabierze, ona zawsze będzie w mojej głowie

    0lovecats0@gmail.com

    ReplyDelete
  136. Moim totalnym uzależnieniem jest szczęście i uśmiech mojej kobiety, dlatego też uwielbiam sprawiać jej niespodzianki, wystarczy jedna czerwona róża, żeby cieszyć się jej uśmiechem przez cały dzień, nawet sobie nie wyobrażam jak bardzo ucieszyłaby się z tych perfum,a przecież jej szczęście jest moim szczęściem. Pewnie mój komentarz niczym sie nie wyróżni, bo jak większość facetów nie mam daru urzekania słowem, ale wyszedłem z założenia że dla niej warto chociaż spróbować. Nikodem

    ReplyDelete
  137. Uzaleznienie jest ciekawym zjawiskiem, poniewaz nie mozna go przypisac konkretnej grupie rzeczy. Uzaleznionym mozemy byc zarowno od papierosow, kawy czy zielonej herbaty, jak i od mniej oczywistych rzeczy jak ludzie. Mysle, ze jest to najsilniejsze zniewolenie ze wszystkich. Latwo przywiazujemy sie do rodziny, przyjaciol czy naszych mezczyzn. Kiedy ich dlugo nie widzimy zaczynamy tesknic, myslec o nich, stajemy sie poddenerwowane. Sklada sie na to kilka innych uzaleznien- myslismy o zapachu rodzinnego domu, ulubionych perfumach naszej milosci, brakuje nam ich smiechu, dotyku czy po prostu matczynych rad, plotek z przyjaciolkami, calusow naszych chlopcow lub przekomarzania z rodzenstwem. Natomiast kiedy ich zabraknie pojawia sie smutek, zal do calego swiata, ze odebral nam te szczescie. To zdecydowanie uzaleznienie ktore dotyka nas wszystkich.

    ReplyDelete
  138. Myślałam, długo myślałam, ciekawe dlaczego? Myślałam, że dlatego, że jest tego tak mało lub wcale, choć potem pomyślałam znowu, że tego jest tak dużo, że ciężko pomyśleć chwilę i zdać sobie sprawę co mnie uzależnia, co daje satysfakcję czy sprawia ogromną radość.
    Uzależniłam się od Ciebie Kasiu, wszystko zaczęło się od Ciebie. Twoje zdjęcia, inspiracje, stylizacje, sprawiły, że mogłabym oglądać piękne zdjęcia na okrągło. Dzieci, śluby, kwiaty, moda, miejsca, wnętrza! Wszystko zapisuję, wszystko przypinam, żeby czasem nic nie umknęło. Uwielbiam patrzeć na te wszystkie zatrzymane w czasie chwile, to sprawia, że naprawdę pragnie się odkrycia miejsc dotąd nieznanych, pragnie się, iść na łąkę i zerwać polne kwiaty. Zatraca się w bieli pomieszczeń, inspiruje miłością innych. To piękne, że współczesny świat umożliwia nam podgląd tych wszystkich momentów, małych i większych, ale poniekąd WSPÓLNYCH :)

    Sabina
    sabinkaaa@wp.pl

    ReplyDelete
  139. Moje uzależnienie zrozumieć mogą tylko miłośniczki kotów, a mianowicie nie wyobrażam sobie poranka bez spojrzeń kochającym oczkami mojej kotki. Gdy towarzyszy temu wszystkiemu jeszcze mruczenie, jestem w siódmym niebie. Wzbudza to we mnie wiele pozytywnych emocji. Również sama obecność mojego burego kotka daje mi wiele radości i siły na cały dzień. Nie pies, lecz właśnie kot jest najlepszym lekarstwem i przyjacielem każdej kobiety :)

    e-mail: patrycjalenczuk@gazeta.pl

    ReplyDelete
  140. nie ma nic bardziej uzależniającego niż kot śpiący na kolanach. nieskończone pokłady ciepła, miękka sierść, rytmiczne mruczenie. nie straszna wówczas zima, zły dzień czy choroba.

    ReplyDelete
  141. Moim największym uzależenieniem jest muzyka. Z względu na pasję jaką jest śpiew i gra na gitarze muzyka jest nieodłącznym elementem każdego mojego dnia. Jednym z najpiękniejszych uczuć jest dla mnie poranne wstawanie gdzie w powietrzu już pachnie przepyszną kawą a na stole czeka laptop i włączony spotify, który upiększa każdą chwile. Jazda autobusem, kąpiele, spacery, nauka.. cokolwiek - z muzyką wszystko staje się piękniejsze. Jest dobra na każdą pogodę, każdy humor, każdą okazje. Dźwięki po prostu dają mi szczęście.

    Miłego popołudnia :)

    ReplyDelete
  142. Moim uzależnieniem są ludzie mi bliscy. Czas spędzony razem na zabawie, rozmiwach czy czystym lenistwie to to co mogłabym robić cały czas! To daje siłe do dalszego działania i spotkania z wyzwaniami tego świata. Bez nich to nie byłoby to samo, jeden mały uśmiech potrafi sprawić, że dzień jest piękny :)

    ReplyDelete
  143. mam jedno takie wielkie wielkie uzależnienie nawet mój narzeczony jest nim troszeczkę przerażony :d mianowicie jestem uzależniona od kupowania torebek:D jest to moja druga miłość oczywiście zaraz po narzeczonym , chociaż on niekiedy żartuje, że kiedyś zpienięże go na jakąś torebkę od LV :D
    Aleksandra
    aleksandra.weremczuk@wp.pl

    ReplyDelete
  144. hejka :)
    a ja jestem uzależniona od wyszywania haftem krzyżykowym :D naprawdę. wiele osób mi nie wierzy i się z tego śmieje. jest to moje hobby, sposób relaksacji. nie ma dnia, żebym tego nie robiła, a praktykuję to już od dobrych kilku lat. ostatnio doszło do tego kolorowanie. kolorowanki dla dorosłych są świetne. polecam każdemu :) chciałabym spróbować jak to jest z uzależnieniem od Black Opium ;)
    pozdrawiam Kasiu

    anula120591@interia.pl

    ReplyDelete
  145. Jestem uzależniona od... letnich festiwali muzycznych :) Jeżdżę na nie już od siedmiu lat i zawsze podporządkowuję im swoje wszystkie wakacyjne plany. Co roku muszę wybrać się na przynajmniej jeden festiwal, choć najchętniej widziałabym siebie na wszystkich :) W tym roku po raz pierwszy udało mi się pojechać na zagraniczny fest i przywiozłam z niego masę wspaniałych wspomnień. I choć są to dla mnie zazwyczaj bardzo męczące dni, nie wyobrażam sobie bez nich żadnego lata!

    ReplyDelete
  146. Zapach nowych książek! Chociaż byłaby to najnudniejsza książka, jeśli jest nowa i pachnie świeżutkim drukiem to każdy lubi wtulić w nią swój nos... i od razu jakoś lepiej się czyta :)
    Jest to też jeden z powodów, dla którego uwielbiam spacerować między półkami w księgarni.

    ReplyDelete
  147. Moje nietypowe i najświeższe uzależnienie to o dziwo moja praca. Od niedawna pracuje jako grafik i muszę przyznać że to wciąga. Uwielbiam codziennie tworzyć nowe projekty, przygotowywać różne wersje dla jednego produktu, dopierać kolory, cziconki, tła i mnóstwo innych rzeczy które sprawiają że ktoś będzie zadowolony z mojej pracy. Każdy zadowolony klient to dla mnie ogromna motywacja. A to bardzo uzależnia i sprawia że chce się robić wiecej i mocniej. Właśnie mam wolną chcwilę i wykorzystuję ją na stworzenie swojego nowego kubka na kawę... Tym razem widzę już na nim sarne ;)

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  148. Jak każdy mam wiele uzależnień pozytywnych i negatywnych tych bardziej świadomych i mniej. Uzależnienie oznacza dla mnie coś co pojawia się/występuje bardzo często w moim życiu, ale również za każdym razem sprawia mi taką samą ogromną przyjemność. Chwile mi zajęło, żeby zdecydować, które jest najsilniejsze.. Pierwsze co mi przyszło do głowy to jedzenie, ale nie lubię jeść w samotności, więc nie zawsze spełnia się ten czynnik przyjemności. Pózniej papierosy, ale nie lubię palić bez koleżanki z która mogę sobie pożartować. Kolejne to gumy rozpuszczalne, ale co to za przyjemność jak nie można komuś powiedzieć 'mmm ale pyszne'. Zakupy, ale to nie to samo jak nie ma nikogo kto powie 'Jest cudna, bierz ją!'. Treningi, ale to już nie daje takiej radości jak nie ma osoby, która powie 'dasz radę' jak już brak sił. Spanie, ale jak można spać spokojnie jak obok nie ma osoby, którą kochasz... Aż wreszcie zdałam sobie sprawę, że moim największym i najsilniejszym uzależnieniem są LUDZIE, bez których każde uzależnienie staję się zwykłym, mechanicznym nawykiem.
    Natalia (natalia.boguszynska@gmail.com)

    ReplyDelete
  149. Jestem uzależniona od muzyki, jej słuchania jak i wykonywania. Czy zapętlenie jednego utworu na godziny, czy nawet dni nie jest nałogiem, uzależnieniem? Muzyka dostarcza nam tysiące emocji, barw, kolorów, zapachów, smaków, ale także za pomocą jej środków możemy "upoić" , uzależnić każdego. Nie ma takiego drugiego uzależnienia, które miałoby na nas taki wpływ!

    ReplyDelete
  150. Jestem uzależniona od zdobywania nowych perfum :)

    ReplyDelete
  151. Jestem uzależniona od muzyki, dokładniej śpiewu. Jest to moja pasja od wielu lat mi towarzyszy, już od szkoły podstawowej. Szczególny związek z nią odczułam kilka lat po rozpoczęciu szkoły muzycznej, odnalazłam to 'coś', co daje mi uśmiech, pomaga uciec od szarej rzeczywistości, zapomnień o złym co mnie otacza, o różnych smutkach czy problemach. Na początku granie na pianinie nie sprawiało mi przyjemności, przez 6 lat był to dla mnie przykry obowiązek, ale muzyka tak głęboko wpisała się w moje życie, że zaczęłam śpiewać a kilka lat później odkryłam radość z grania bez przymusu. Odkryłam drugą stronę muzyki, która może przynosić radość, przez lata odkrywałam swoje miejsce w muzycznym świecie, szukając odpowiedniej, która by odzwierciedlała moją duszę, mój charakter, usposobienie. Muzyka stała się nieodłączną częścią mojego życia, moją pasją, celem. Muzyka towarzyszy mi niemalże codziennie, gdy wybieram się gdzieś na piechotę sama, nie wyobrażam sobie tego wyjścia bez słuchawek i muzyki brzmiącej w moich uszach. Gdy biegam, gdy ćwiczę to właśnie ona motywuje mnie do działania. Wtedy wszystko wydaje się łatwiejsze, piękniejsze i przyjemniejsze. Muzyka daje mi wiele radości, ukojenia, satysfakcji, pomaga uwierzyć w siebie. Kiedyś, będąc dzieckiem w podstawówce, muzyka nie była dla mnie niczym szczególnym, a teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia. To ona nadała sens mojemu życiu, może to brzmieć dziwnie, ale to ona mnie podnosi i sprawia, że czuję się wspaniale. Wprawia mnie w stan odcięcia, relaksu, odosobnienia, tylko ja i muzyka. Jest to uczucie, bez którego nie wyobrażam sobie życia. Tyle w codzienności jest stresu, który potrafi ukoić właśnie muzyka. Im więcej jej słucham, im więcej śpiewam, tym więcej chcę. Im więcej przynosi satysfakcji, tym bardziej chcę kontynuować moje działania. To jest najpiękniejsze uzależnienie jakie może istnieć dla mnie na tym świecie. Uzależnienie przynoszące same korzyści dla rozwoju oraz spokoju duchowego.

    ReplyDelete
  152. jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj

    ReplyDelete
  153. Co jest moim uzależnieniem ?! Każdy poranek kiedy budzę się i czuje zapach porannej kawy, którą robi mój mężczyzna i kot-psot u mego boku robiący za kaloryfer. To jest niebezpiecznie uzależnienie ! :)barskakasia@wp.pl

    ReplyDelete
  154. Uzależnienie? Od razu kojarzy się z czymś negatywnym. A tak wcale nie musi być .Moim uzależnieniem jest uśmiech, uśmiech mojej małej córeczki. Uwielbiam kiedy zaraz po przebudzenie wita mnie radośnie śmiejąc się do mnie.Codziennie robię wszystko aby uśmiech gościł na jej twarzy jak najczęściej. Jej uśmiech sprawia że wszelkie moje smutki i troski znikają w mgnieniu oka . W tym przypadku uzależnienie jest pożądane.
    Edi

    ReplyDelete
  155. Może mój zapach to nieuzależnienie ,ale zapach który kojarzy mi się ze wszystkim co najlepsze. A mianowicie zapach mojego domu. Pisząc zapach domu ,mam na myśli ciepło rodzinne ,zapach niedzielnego obiadu,ciasta,zapach palonego drewna w kominku. Teraz będąc studentką brak domu odczuwam coraz bardziej,choć do domu przyjeżdżam w każdy piątek,to weekendy bardzo szybko mijają. Pokój w akademiku dzielą z dziewczyną ,którą nigdy wcześniej nie znałam.Także czuję się czasami nieswojo. Poza tym moja mama pracuje teraz za granicą ,więc tęsknota za domem coraz większa... A więc zapach mojego domu będzie zawsze przypominał mi ciepło ,rodzinną atmosferę i z miejscem gdzie czuję się swobodnie i szczęśliwa .

    ReplyDelete
  156. Jestem uzalezniona od chwil jakie spedzam z moim piecioletnim pupilem-kotem Maniusiem...Uwielbiam po calym dniu pracy,przyjsc do domu,wykapac sie,zalozyc ulubiona jedwabna pizame,i z kubkiem herbaty i z ksiazka odpoczywac w towarzystwie Maniusia,ktory lezy obok mnie ,lasi sie i mruczy..Na te chwile czekam caly dzien,rekompensuja mi one stresy i problemy dnia codziennego,a glaskanie i zabawa z kotem to cos co ma na mnie dobry wplyw! Aleksandra lejdi35@gazeta.pl

    ReplyDelete
  157. Moje uzależnienie może wydawać się dość oczywiste, a jest nim oddychanie. Może wydawać się to dość dziwne,ale nie ma nic piękniejszego niż oddech bliskiej nam osoby lekko muskający nasza szyję.Uwielbiam ten stan, gdy po wysiłku fizycznym nasz oddech przyspiesza i ten stan, gdy kładziemy się do snu, a nasz oddech zwalnia.Kocham to,że gdy jestem w górach to czuję błogi spokój, który ogarnia wszystkie moje zmysły. A to wszystko dzięki zapachowi powietrza,który często jest tak niesamowity,że żadne perfumy na świecie nie byłyby w stanie go opisać.Jednak najlepszy jest zapach powietrza po deszczu, wtedy mój oddech zwalnia i czuję,że żyję...

    czekoladowyposmakszczescia@wp.pl

    ReplyDelete
  158. Ojejku, niby proste pytanie, ale jednak trudne. :) Ja jestem uzależniona od wielu rzeczy (ciezko bedzie wymienić je wszystkie, wiec wymienię te najważniejsze) Pierwsza z nich jest zielona herbata i kawa. Bez nich nie moge żyć. Od poniedziałku do piątku zawsze pije zielona herbatę (i to tylko do południa) a weekendy robie sobie mała przyjemność i pije kawę z mlekiem- kiedys nie lubiałam jej pic, ale moja mam mnie zaraziła swoją miłością do kawy.
    Inna rzeczą jest przebywanie w otoczeniu z pozytywnymi ludźmi. Nie lubię gdy ktoś sie obraza, dąsa, marudzi bo wtedy zaraża mnie negatywna energia. Uwielbiam sie śmiać, cieszyć z najdrobniejszych rzeczy. . Inna rzecz jest podróżowanie i robienie zdjeć. Łącze to bo ja nigdy sie nie ruszam z domu bez aparatu, nawet jesli idę się spotkasz z moja przyjaciółką albo na zakupy. Uwielbiam robić zdjecia, gdyż sa to bezcenne spóźnienia, lepsze od jakiś koszulek albo magnesów. Natomiast podróżowanie dodaje mi masa radości, szczęścia i energii. Gdy nadchodzi czas na wyjazd jestem najbardziej podekscytowana z członków wyprawy , nawet jesli jest to wycieczka do pobliskiej wsi. Zawsze sie ciecze gdy poznaje nowych ludzi, kultury i próbuje lokalnych smakołyków. Gdy mam wolny czas i jest piekna pogoda uciekam na jakaś wycieczkę albo chociaż spacer. Choć długie podróże do danego miejsca sa bardzo męczące dla mnie jest to jedna z ciekawszych momentów podczas wyprawy, powroty troche mniej. Pomimo tego ze mam ogromnie duzo energii, czasami mam ochotę miec taka zwykła #lazysunday, aby poczytać książkę, poleżeć w łożku, pooglądać jakiś film lub pobyć wraz z rodziną.

    ReplyDelete
  159. Moim uzależnieniem są perfumy. Uwielbiam poznawać nowe kompozycje zapachowe. Zawsze kiedy na rynek wprowadzane są nowe perfumy korzystam z okazji i biegnę do perfumerii aby poznać dany zapach. Pierwsze psiknięcie perfum jest odkrywaniem niewiadomej. Z każdą minutą zapach uwalnia kolejne tajemnice które ja chętnie poznaję. Kocham swoje uzależnienie, niestety mój portfel zawsze na tym cierpi ;-)

    ReplyDelete
  160. Moimi dwoma małymi uzależnieniami są kawa i perfumy Calvin Klein IN2U. Kawy nie będę za bardzo tłumaczyć, myślę, że to uzależnienie większości osób - wstaję rano, pierwsza czynność jaką wykonuję to przygotowanie kubka aromatycznej i pobudzającej mielonej kawy :)
    Ulubionych "calvinków" zaczęłam używać w liceum i towarzyszą mi aż do dziś ! ( w sumie 8 lat ). Ich zapach jest bardzo lekki i świeży, dzięki aromatom cytrusów - idealny na co dzień i do pracy, są przy mnie niczym najlepszy przyjaciel !

    ReplyDelete
  161. Moją pasją i sposobem na aktywne spędzanie czasu wolnego jest fitness. Jestem wierna tej pasji od wielu lat, widzę wiele korzyści, jakie z tego płyną. Począwszy od utrzymania dobrej kondycji, poprzez modelowanie swojego ciała, świetny relaks dla duszy, mnóstwo radości, a na świetnym samopoczuciu i pozytywnym stosunku do świata skończywszy. Wszystko to jeszcze bardziej motywuje do dalszej pracy.Czekam niecierpliwie na każdy dzień, w którym mam zaplanowany trening. W grupie ćwiczy się fantastycznie. Uwielbiam testować nowe rodzaje zajęć i wybieram te, które najbardziej mi się podobają. Udało mi się zarazić swoją pasją nawet moją córkę. Zabrałam Ją kiedyś na zajęcia i bakcyl ćwiczeń został połknięty. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ wiem, że będzie dbać o swoje zdrowie w przyszłości, a o to przecież chodzi. Myślę, że to bardzo zdrowe uzależnienie i polecam każdemu :)

    Ola aleks1101@interia.pl

    ReplyDelete
  162. Kocham ten zapach. Już wielokrotnie się nad nim zastanawiałam.

    Od czego jestem uzależniona? Od ludzi i nie mam na myśli podejmowania decyzji. Ja po prostu nie wyobrażam sobie życia bez ludzi. Jesten straszna gadułą i bardzo łatwo nawiązuje kontakty z innymi ludźmi. Dlatego pracuję tak aby mieć z ludzmi bezposredni kontakt, w grupie. Uśmiecham sie, smieje, daje ludziom mozliwosc otwarcia sie na przyjazn nawet jeśli są moim przeciwieństwem. Zarażam optymizmem. Potrafię godzinami rozmawiać przez telefon. Ludzie poprawiaja mi nastrój, przebywanie z nimi, odkrywanie jak różne mamy charaktery i jak bardzo kazdy z nas na swoj sposob jest wyjatkowy. Najgorze dni to te kiedy siedze sama w domu i nie odzywam sie do nikogo. Wtedy wiadomo ze cos jest nietak. Nie wyobrazam sobie zycia samej ze soba. Bez mozliwosci poznawania ludzi. Nawet nie wiem jak opisac to swoje uzaleznienie. Być moze nikt nie zrozumie o co mi chodzi. Lubie byc w grupie. Nie musze byc w centrum zainteresowania. Chodzi tylko o to ze czesto nie zdajemy sobie sprawy jak wiele mizemy osiagnac sami, a jeszcze wiecej możemy przy współpracy z innymi. Dlatego nie rozumiem ludzi ktorzy celowo rania innych dla wlasnych korzysci. Powinnismy myslec o tym ile mozemy od innych sie nauczyc i ze kiedys mozemy byc czyims szczesciem. Jestem tez uzależniona od dobrej karmelowej kawy z pianka ale taka smakuje dobrze w dobrym towarzystwie przy dobrej rozmowie i szerokim usmiechu. Kiedy wiemy ze mozeny drugiej osobie powiedziec wszystko i że bedzie przy nas jesli bedzieny tego potrzebować :)

    ReplyDelete
  163. Książki.
    Ponieważ są to małe światy zamknięte w papierowej oprawie.
    Uwielbiam te które zmieniają coś w moim życiu, te które są prawdziwe.
    Kiedy czytam zanurzam się w historiach ludzi, którzy osiągnęli wielkość.
    Inspirują mnie, motywują, wzruszają.
    Często przechodząc obok księgarni, wchodzę tam i przeglądam je długi czas,
    analizuję okładki bo lubię kiedy są dopracowane,
    sama dbam o szczegóły więc zwracam uwagę na czcionkę, na rodzaj papieru i...
    przykładam je do nosa, żeby je powąchać, to moje małe "zboczenie".
    Kocham ich zapach, choć każda pachnie inaczej.
    Uwielbiam w jesienny czas założyć grube skarpety, wygodny dres;
    przygotować aromatyczną kawę, zapalić słodkie świeczki, włączyć ulubioną muzykę i...
    I przenieść się w inny świat.
    To moje słodkie chwile od których jestem uzależniona.
    -Angelika
    f.angelika@wp.pl

    ReplyDelete
  164. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  165. Mogłabym w nieskończoność pisać o swoich małych uzależnieniach. Mam ich zdecydowanie zbyt wiele. Oczywiście, że uwielbiam kawę. Jest ona istotnym elementem mojego życia- pracuję jako barista. Nie wyobrażam sobie dnia bez jej pobudzającego smaku oraz zapachu. Kolejne uzależnienie? Seriale. Mogłabym spędzać całe popołudnia nadrabiając serialowe zaległości. Chociaż właściwie to samo dotyczy książek. Czytanie zawsze było dla mnie ważne. Lektury pochłaniają mnie bez reszty. Mogłabym dalej pisać o tym, że tracę głowę dla zapachu świeżo upieczonego ciasta, fotografii oraz wielu innych. Jednak zdecydowanie warto wspomnieć, że mam inne, małe, nieszkodliwe uzależnienie. Jest nim pomaganie. Gdy miałam czternaście lat zaczęłam pracować jako wolontariuszka w ośrodku hipoterapii. Zajmując się nie tylko końmi po przejściach, lecz także pracując z niepełnosprawnymi dziećmi. Przez pewien okres czasu myślałam, że robię to z przyzwyczajenia. Do czasu, w którym postanowiłam wyjechać do Indii, by znów zając się moim małym uzależnieniem. Po Indiach myślałam, że to już koniec. Jednak wciąż pomiędzy kawą, a serialami, pracą, czegoś ewidentnie mi brakowało. Dlatego później sama założyłam świetlicę socjoterapeutyczną. To niewielkie uzależnienie od niesienia pomocy zostało we mnie do dziś. Mieszkam w innym kraju. Moje życie wypełnia praca, studiowanie mody, szycie, książki, spacery z psem. Wciąż jednak pozostało we mnie to małe uzależnienie i chociaż raz w tygodniu odwiedzam miejscowy oddział dziecięcy. Nie potrafię wyobrazić sobie mojego życia bez dobrej kawy, czekolady, ulubionych seriali. Jednak z tego wszystkiego to właśnie pomaganie jest najsilniejszym uzależnieniem.

    ReplyDelete
  166. Minimalizm

    Sekundy mijają,
    lata wciąż płyną.
    Choć ja jestem -
    - tą samą dziewczyną.
    Wiem, że małe rzeczy
    nadają życiu sens.

    ulubiona piosenka, zapach kawy, podróż w nieznane,
    pierwsze spotkanie, pierwsze kroki, płacz dziecka,
    czysta pościel, brudne naczynia, cichy kąt,
    zapach lawendy, łzy po policzku, śmiech,
    ulubiony kubek, kromka chleba, wspólny obiad

    s ł o w a [...]

    Tysiące wspomnień,
    dziś pada deszcz.
    Dostrzegaj piękno -
    - i rób to, co chcesz.
    Nie żyj na czas,
    spójrz na to, co masz.

    Uzależnieniem jest dla mnie dostrzeganie codziennych błahostek. Staram się każdego dnia doceniać to, co mam. Bardzo często o tym zapominamy, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Kasiu, jesteś dla mnie inspiracją. A mój własny minimalizm to nie tylko dobór odpowiedniej garderoby, ale także docenianie drobnych, codziennych (ale jakże istotnych !) rzeczy.

    Ania : Ana00011@interia.pl

    ReplyDelete
  167. Jestem uzależniona od zapachu wywołanej kliszy :) zapach mojej pasji i życia

    ReplyDelete
  168. Choć lista moich uzależnień jest całkiem spora, to zdecydowanie największym z nich jest muzyka, a dokładniej rock'n'roll, który płynie w moich żyłach i pomaga mi zawsze (włącznie ze stawianiem na nogi, gdy nie zdążę rano wypić kawy, która też jest moim uzależnieniem). Nie wyobrażam sobie dnia bez ukochanych piosenek oraz bez odkrywania tych nowych, które mogą w przyszłości stać się tymi, do których będę wracać.A gdy cały dzień biegam i nie mam ani chwili dla siebie, żeby chociaż w spokoju pomyśleć to jedyny odpoczynek, o jakim marzę, to włożenie słuchawek i odłączenie się na chwilę od świata. Dodać do tego uzależnienie od patrzenia na niegrzecznych rock'n'rollowych chłopców i wychodzi mieszanka, której nie da się oprzeć, zupełnie jak zapachowi Black Opium!

    ReplyDelete
  169. Moje małe uzależnienie to-karmel. Mowie calkowicie powaznie. :) uwielbiam ten smak. Najlepsze jego polaczenie jest z lodami lub kawa. Moglabym sie tymi zestawieniami rozkoszowac kazdego dnia-ale trzeba dbac o linie :p uwielbiam tez wszelkie zestawienia karmelu z ciastami, potrawami i kosmetykami! (Mam chociazby karmelowa pomadke-na slodkie pocalunki ;) Ma bardzo przyjemny, slodkawy zapach ale jednoczesnie taki gleboki i przypominajacy mi o cieple domu. Nic dziwnego, ze jak tylko mam okazje to korzystam z tej mojej malej uzywki. :) Kasiu pozdrowienia! Obys spelniala swoje marzenia i rozwijala swoje pasje, a blog niech kwotnie razem z Toba :))

    ReplyDelete
  170. Moje uzależnienie to zdecydowanie HERBATA w połączeniu z filmem/serialem, zwłaszcza jesienią :) Szczególnie upodobałam sobie muffinową. Przepyszna polecam :) Kolejnym uzależneniem jest ścielenie z rana łóżka, pomaga mi to nie zapaść w tzw "sen zimowy". Większość ludzi ma duży problem by przestawić się po wakacjach do innego rytmu dnia, zwłaszcza gdy po przebudzeniu nie czuć żaru świecącego słońca. Znalazłam idealne rozwiązanie by zacząć nowy dzień.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  171. Jestem uzależniona od pisania - pisania opowiadań. Uzależniłam się od tworzenia bohaterów, ich historii i przychód: dramatów, sielanek czy rozterek miłosnych. Wszystkiego. Zaczęło się niewinnie, bo od książek - oczarował mnie świat, który tak różni się często od szarej rzeczywistości. Pewnego dnia postanowiłam stworzyć coś własnego, sama pokierować losami bohaterów, marząc o szczęśliwym zakończeniu. Miał to być jeden raz, a skończyło się na kilkunastu historiach, które wciąż żyją swoim życiem, wychodząc spod moich palców. Robię to dla siebie, nie chce tego pokazywać światu, czytać może to tylko jedna osoba, ale to naprawdę jest coś co wciąga - na nudnym wykładzie, w tramwaju czy śpiesząc się do domu jesienną porą owinięta grubym szalem, zastanawiam się co zrobić z moimi bohaterami. Jak umilić im życie, a może jednak coś popsuć?
    Wierzcie lub nie, ale to jest mój "narkotyk". I jakże miło napisać to słowo, w bardzo pozytywnym znaczeniu ;).

    agnieszkaa200@gmail.com

    ReplyDelete
  172. Odnosząc się do pierwszej części definicji słownikowej, które mówi, że uzależnienie to silna potrzeba wykonywania jakiejś CZYNNOŚCI. -> Od 3 lat (chociaż nie powinnam się do tego przyznawać) jestem uzależniona od grania. Online, już na samym początku mojej przygody z grami, poznałam wielu ciekawych ludzi i wciągnęło mnie to. Chciałam więcej, grałam więcej. Jednak kiedyś trzeba przystopować i wrócić do żywych, chociaż nie uważam tego za nic złego, hobby jak każde inne, pasja również, wiele osób zajmuje się tym również jako swoją pracą :D Przez to, że teraz chcę poświęcać czas na inne rzeczy (małymi kroczkami), uzależniłam się też od rozmów z mamą, kiedyś w sumie w ogóle ich nie potrzebowałam.. Teraz muszę z Nią rozmawiać co najmniej dwa razy dziennie, inaczej czuję się źle i czegoś mi brakuje, więc te rozmowy też są moim małym uzależnieniem :) Ostatnim jeśli chodzi o czynności jest codzienne bieganie. Jest to już wpisane w moje życie, muszę biegać codziennie, pomimo częstego braku czasu. Pokochałam to, a przecież nie da się zrezygnować z czegoś, co się kocha :)
    Skoczę teraz do drugiej definicji słowa "uzależnienie" -> zażywanie jakiejś substancji. U mnie mogę wyróżnić dwie "substancje" które zażywam w nadmiernych ilościach. Czekolada i sok pomarańczowy, dwie rzeczy które muszą znaleźć się w moim codziennym jadłospisie. (Przynajmniej sok pomarańczowy, bo z czekoladą nigdy nie można przesadzić :D). Od tego jestem uzależniona i nie wyobrażam sobie dnia bez wypicia szklanki soku na dzień dobry (który czasem działa bardziej rozbudzająco niż wypicie szklanki kawy, lepiej się uraczyć jej zapachem). Oczywiście w cieplejsze dni, kilogramami mogę jeść lody (szczególnie miętowe) :D
    Uzależnienia można by było wymieniać bez końca, jednak komu chciałoby się to wszystko czytać :D

    ReplyDelete
  173. Super stanik na samej górze :)

    Zapraszam do siebie, nowy post http://idacupas.blogspot.com <3

    ReplyDelete
  174. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  175. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  176. Mnie najbardziej uzależnia muzyka... a co najważniejsza może przybierać różne postacie, czyli inne style! (rock, pop, hip hop) Mało tego, że łączy pokolenia to jeszcze sprawia tyle przyjemności. Muzyka jest obecna w moim życiu od samego początku, dzięki niej moge powrócić do wielu wspomnień. Jedna nuta - milion wspomnień. Dzisiaj dzień bez muzyki jest dniem straconym. PS można się jeszcze przy niej powygłupiać! :P
    Pozdrawiam :)))

    ReplyDelete
  177. Jestem uzależniona od włosów, nie tylko moich. Fakt, dbam o swoje aż nadto (bo nie są jakoś szczególnie zniszczone), ale potrafię też sama sobie w myślach (gdy ktoś przede mną idzie albo siedzi) ustalać co bym z nimi zrobiła, albo ze podzielanym trochę końcówek. Ogólnie to pierwsza rzeczą na jaka zwracam uwagę są właśnie włosy :)

    ReplyDelete
  178. Podcięłabym trochę końcówek*

    ReplyDelete
  179. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  180. Jestem uzależniona od muzyki. Nie wyobrażam sobie dnia bez "soundtracka". Kocham kupować płyty, jeździć na festwiale, poznawać nowe nietuzinkowe brzmienia i odkrywać coraz to nowszych twórców. Muzyka tak jak i zapach u każdego wywołuje inne emocje i nie zawsze da się opisać. To sprawia, że jest elementem takim trochę, chciałoby się powiedzieć, magicznym. Dzięki niej można przebrnąć przez wachlarz uczuć. Kto kocha muzykę wie, że w ciągu jednego utworu można się rozpaść i pozbierać ze sto razy i myślę, że to właśnie to sprawia, że muzyka jest dla mnie tak pociągająca :)

    dulapa@wp.pl

    ReplyDelete
  181. Coś co mnie uzależnia to zdecydowanie jazda konna. Eh ... ludzie którzy nie mają o tym pojęcia dość często traktują to jak głupstwo, ale to zdecydowanie rzecz bez której nie mogę żyć. Czuć to potężne , majestatyczne zwierzę pod sobą, zgranie swoich ruchów z jego , harmonijne podążanie przed siebie ... aż mam ochotę ubrać się i jechać do stajni :) jeśli mówi już o zapachach to nie sposób nie wspomnieć o zapachu koni . Nie chciałabym z pewnością mieć takich perfum ale gdy przytulam się do takiego cieplutkiego olbrzyma pachnącego sianem to jestem w niebie ...

    ReplyDelete
  182. "Uzależnienie można określić jako, pragnieniem dobrostanu, dobrego samopoczucia, uśmierzenia przykrych stanów bez umiejętności odwleczenia tej potrzeby w czasie." Ja co wieczór uzależnia się od ucieczki do innego miejsca. .kiedy kładę się do snu otoczona zapachem swierzo wypranej pościeli i pachnącej skóry,zamykam oczy i uciekam. . Tam gdzie wtedy jestem wszystko jest dobre i ciepłe. To moje małe prywatne bezpieczne uzależnienie

    ReplyDelete
  183. Coś co mnie uzależnia to zdecydowanie jazda konna. Eh ... ludzie którzy nie mają o tym pojęcia dość często traktują to jak głupstwo, ale to zdecydowanie rzecz bez której nie mogę żyć. Czuć to potężne , majestatyczne zwierzę pod sobą, zgranie swoich ruchów z jego , harmonijne podążanie przed siebie ... aż mam ochotę ubrać się i jechać do stajni :) jeśli mówi już o zapachach to nie sposób nie wspomnieć o zapachu koni . Nie chciałabym z pewnością mieć takich perfum ale gdy przytulam się do takiego cieplutkiego olbrzyma pachnącego sianem to jestem w niebie ...

    ReplyDelete
  184. Jestem uzależniona od wieczornych spacerów z moim małym, czarnym pieskiem, który wabi się Espresso :)

    ReplyDelete
  185. Moje uzależnienie? Pole dance. Dwa lata temu z ciekawosci poszłam na indywidualne zajęcia i od tego czasu nie mogę przestać :) Moja trenerka uczy u siebie w mieszkaniu, przez co atmosfera jest niepowtarzalna :) Zupełnie zaraziła mnie swoją pasją. Przy rurce mogę spędzić godziny próbując różnych figur, pokonując własne lęki i granice. Z każdym treningiem staję się silniejsza, bardziej pewna siebie i szczęsliwsza. Zdobyłam się nawet na odwagę i pare razy wystąpiłam na pokazie - przeżycie niesamowite i zdecydowanie warte przygotowań i nerwów. Dzisiaj jestem w stanie robić rzeczy, które jeszcze parę lat temu z niedowierzaniem i zazdroscią oglądałam w internecie. To moje wielkie szczęscie, że znalazłam swoje pozytywne uzależnienie, które niesie ze sobą niezliczone zalety :) Czasami słyszę dziewczyny, które pytają, jak dbać o sylwetkę, jaki sport uprawiać. Odpowiadam - nie ma jednego rozwiązania, znajdź swój i uzależnij się!

    ReplyDelete
  186. Uzależnienia to ogromny krąg chcianych lub nie, przyjemnych i tych bardziej destrukcyjnych, kontrolowanych i tych całkiem nieokiełznanych... ludzkich potrzeb. Tak, potrafię się przyznać! Topię niemal każdą potrawę w hektolitrach keczupu, podgryzam paznokcie, gdy nikt nie patrzy, namiętnie wdycham zapach koszulki chłopaka zanim ją sobie dyskretnie „pożyczę“ i co sobotę uraczam swój organizm zdrową cytrynką, koniecznie z lodem i... mocną whiskey.
    Pozdrawiam!

    katherine.ka@interia.pl

    ReplyDelete
  187. Jestem uzależniona od ludzi, uwielbiam to, co wnoszą do mojego życia każdego dnia. Dobrzy ludzie którymi się otaczam pozwalają mi się rozwijać i patrzeć na świat czasem z zupełnie innej perspektywy. To dla mnie bardzo inspirujące!

    ReplyDelete
  188. Uzależnia i zniewala, to najlepsze i najbardziej intrygujące zestawienie o jakim możemy marzyć. Zatem przede wszystkim moje małe przyjemności, gdy czuje się troszkę winna, ale nie aż tak, by zaprzestać tej czynności. Łyk kawy z kubka ukochanej, bo przecież sama nie mogę zrobić sobie swojej, w myśl zasady najlepiej smakuje cudze.

    ReplyDelete