25.11.11

Sweet dreams


Nie wiem jak Wy, ale ja wychodzę z założenia, że sen to rzecz święta. Każda minuta leżenia jest dla mnie rano na wagę złota. Na rzecz dłuższego spania rezygnuję z "super" fryzury, śniadania i oczywiście odbija się to też na moim stroju. Znajomi z uczelni kojarzą mnie chyba tylko z połączenia rurek z koszulami albo wielkimi swetrami, które jako pierwsze nawijają się pod rękę podczas gorączkowego przeszukiwania szafy:) Dzisiejszy strój powstał właśnie w takich samych okolicznościach, z tym, że rano na włosach jawił się mizerny warkocz, który dopiero po powrocie przemienił się w nieco bardziej schludną fryzurę.

 
Second-hand faux fur | Motel shirt | Stradivarius pants | bag bought in Tunisia | Mango ankle boots
← Newer Post Older Post →

Comments are closed. Sorry. Please check my other posts.