


Tak tak słońce świeci, upał dziś nie do zniesienia. Mimo to szkoda bylo mi siedziec w domu. Tak przypadkowo wpadłam na pomysł, by zmienić rolę mojej kwiecistej spodnicy w kwiecistą tunikę. Najpierw myslalam, ze jest dłuzsza i posłuzy za sukienkę, jednak szorty muszą muszą być. Prawie cały zestaw lumpowy, począwszy od butów, przez szorty(których nie widać), skończywszy na pasku. Na ręce bransoletka ćwiekowa z allegro, a na nosie stare okuralki należace jeszcze do mojej mamy. Można także podziwiać moje odrosty, ale póki co wytrwale trzymam się w zamiarze zapuszczania do naturalnego koloru.